środa, 30 kwietnia 2014

08.01.2016 Nowa wkładka gramofonowa+RIAA.

Gramofon był dodatkiem. Szpanerskim dodatkiem, ale jednak tylko dodatkiem.
Dlaczego dodatkiem? ...bo liczy się software a tutaj niewiele przez lata się zmieniało.
Nazwanie kilkudziesięciu płyt kolekcją jest gruba przesadą a do tego jeszcze wiele z nich było pożyczonych.

W tym roku wszystko się zmieniło. Miesięcznie przybywa mi kilkadziesiąt płyt i mam ich już kilkaset, może 200, może 300... Ciężko zliczyć.

Skoro środek ciężkości przesunął się w stronę analogu, po wielu drobnych modyfikacjach i unowocześnieniach związanych z winylem elementów, czas przyszedł na wkładkę gramofonową.

Od początku dostałem niezłą wkładkę MC Goldring Excel VX. Kosztowała sporo i grała dobrze, od czasu jak ją prawidłowo ustawiłem (niedawno, o czym pisałem wcześniej).

Lepsze jest wrogiem dobrego, czas też robi swoje i igły się zużywają, trzeba było pomyśleć o zmianie.

Po długich negocjacjach z lokalnym Dystrybutorem, zdecydowałem się na ZYXa z wyższej półki model R1000 Airy3 S o niskim poziomie wyjściowym i srebrnej cewce. Wcześniej sprawdziłem wersję demonstracyjną jak gra i czy dobrze spasuje się z transformatorem step-up wzmacniającym sygnał do poziomu wkładek MM akceptowanym przez mój przedwzmacniacz RIAA.

Efekt byl znakomity.
Nie chodzi tu jakies aspekty częstotliwościowe. Po prostu ZYX wpychał muzykę do pokoju a słuchacza wciągał w spektakl muzyczny. Goldring przesuwał sluchacza do ostatniego rzędu i spłaszczał cały przekaz muzyczny.

Czeka mnie więc mozolna instalacja wkładki i jej ustawienie, mam nadziej,ę zakończona bananem na twarzy, choć i tutaj niestety mamy do czynienia z procesem rozgrywania się elementu toru dźwiękowego...więc przyjemność będzie rozłożona na raty.

Unboxing....







Aktualizacja 1.05

Po dokładnym ustawieniu wkładki w ramieniu przy pomocy sprytnej matrycy Heliusa:


przyszedł czas na ustawienie nacisku igły.

Producent zaleca 1.7-2.5g. Zaczałem od 2.0g. Niestety dźwięk nie był zbyt dobry. 
ZYX słynie z doskonałej stereofonii i holograficznego detalu, jednak tego nie słyszałem. Można tu oczywiście mówić o nierozegranej wkładce, a proces ten trwa pono 100 godzin, ale jednak pamiętałem z prób inny dźwięk. Postanowiłem otworzyć brzmienie przez zmniejszanie nacisku. Okazuje się, że przy 1.9g następuje transformacja brzmienia i wszystko zaczyna normalnie grać. Niezwykła wrażliwość!
 Finalnie stanęło na ok 1.92g. Zmierzenie z taka dokładnościa jest możliwe dzięki pożyczonej precyzyjnej wadze za kilkaset złotych. Dzięki niej dokonałem flamasterem dokładnej kalibracji swojej wagi wychyłowej za 35zł. Okazało się, że zaniża ona pomiary o ok. maks. 0.1g, więc doskonały to wynik jak na tak manualne i budżetowe rozwiazanie!
Oznaczyłem na niej czerwonym flamastrem 2.0g i czarnym 1.9g.


Aktualizacja 2.05

Nowa wkładka się rozgrywa. Ma bardziej łagodny charakter niż Goldring Excel Vx. Goldring miał może płaska prezentację ale przy właściwym nacisku miał dobrze zarysowane wysokie tony. Zdecydowanie jednowymiarowe ale "cykajace". System of a Down był dobrze zrównoważony. Zmiana na ZYX dała niedosyt. ZYX brzmi neutralnie. Góra jest wielowymiarowa ale nie ma w ostrej muzyce jadu.
 Wiele zabiegów zmiany wagi, kabli itp niewiele dawało. Przy okazji okazało się, że zmniejszanie nacisku igły ma swoje granice i poniżej pewnej granicznej wartości zaczynaja cierpieć nie tylko niskie częstotliwości ale i wysokie i trzeba wracać w granice 1.95-2.0g.

Dzięki zabawom w DIY wiedziałem gdzie należy szukać rozwiazania problemu wyrazistości wysokich tonów. Przedwzmacniacz RIAA.

Zmiana pierwszego kondensatora międzystopniowego z V-CAP CuTF na TFTF dała znowu heavy metalowy drive i wybrzmiewanie perkusji. Trzeba więc dopasowywać komponety do nowej wkładki i jej charakteru.

Mała aktualizacja 8.05

ZYX to niemałe wahania nastroju. Mam ciągłe wrażenie na tym etapie rozgrywania się (podobno do 100 godzin), że wkładka ma za bardzo analogowy charakter. Czuć rozluźnienie i pewne zaokrąglenie góry pasma. Niby mamy do czynienia z dużą rozdzielczością, ale wszystko jest zbyt grzeczne.

Efektem niedosytu była zmiana katodowego rezystora drugiej lampy korekcji RIAA w przedwzmacniaczu z tantalowego Shinkoh na Z-Foil, czyli ochłodzenie i pewne usztywnienie brzmienia konieczne do kompensacji cech wkładki. Za chwilę pójdę jeszcze dalej i zrobię podobną zmianę na rezystorze wejściowym 47k. 

Do pewnego stopnia wrażenia brzmieniowe były też spowodowane odkrytym przy okazji zużyciem lamp 5687. Preamp Audio Note po prostu je pożera. Sprawdzałem napięcia i są ok. 5687 ma nominalnie w punkcie pracy pomiarowym 250V anoda, -12.5V siatka, 12.5mA prąd i transkonduktancja 5.5mA/V.

Pomierzone lampy miały 6mA prądu przy nominalnym napięciu anodowym i polaryzacji siatki i ok 2.5mA/V nachylenia. Wiadomo, że przy tak słabej emisji nie ma co mówić o dynamicznym dźwięku. Spadek transkonduktancji skutkuje wzrostem Rp co przy wyjściu transformatorowym skutkuje upośledzeniem basu co było słychać.

Kolejny dowód na to, że absolutną koniecznością przy posiadaniu całego toru lampowego (przedwzmacniacz, DAC, wzmacniacz mocy) jest tester lamp...

Aktualizacja 12.05

Zrobiłem w czasie weekendu dwie zamiany wkładek, ZYXa na Goldringa. Chyba już wiem wszystko.

Goldring daje twardszy dźwięk i bardzo wyrównany, ale w każdym zakresie pasma dźwięk jest monolityczny. Czy wysokie czy niskie, słychać jakby jedną nutę. Żaden zakres  nie jest uwypuklony czy uprzywilejowany. To bardzo miłe mieć taką equalizację, bo słucha się wszystkiego z przyjemnością. Brak dużej wrażliwości na jakość płyty.

Przejście na ZYXa powoduje rozciągnięcie sceny dźwiękowej w środku pasma i lekkie zaokrąglenie i zmiękczenie krańców pasma. Dźwięk wychodzi do przodu i mięknie. Pojawiają się subtelności. Instrumenty są naturalne, ale przy ostrym graniu brakuje nieco drive'u i czasem brakuje twardości krańców pasma. Trzeba dobierać komponenty toru dźwiękowego o kompensacji tych zmian tak, aby zachować dobre cechy i wzmocnić słabsze.

Jak widać, bardzo wysoka cena nie jest jednocześnie gwarancją spektakularnego sukcesu.
Nie ma jednoznacznego WOW. Jest inaczej. Na pewno do muzyki klasycznej kierunek zmian jest pożądany. Poszukujący naturalnej barwy, odwzorowania lokalizacji instrumentów w sali, niuansów, będą zadowoleni.
Ci co słuchają głownie rocka, ostrzejszego grania, lepiej będą się czuli w towarzystwie tańszych wkładek.

Aktualizacja 13.05

Cholernie długo walczyłem z brzmieniem wkładki. Modyfikowałem nacisk w zakresie 1.8-2.3g czy elementy korekcji przedwzmacniacza RIAA, zmieniając rezystory i kondensatory w torze. 

Oryginalnie miałem pierwszy V-CAP CuTF, drugi V-CAP-TFTF. Taka kombinacja działała idealnie z Goldringiem Excelem Vx. Pierwszy CuTF dawał szybkość i neutralność z dobrą barwą, drugi TFTF wyciągał nieco wysokie tony i schładzał ciepło gramofonu. Obydwa były podparte tantalowymi rezystorami Shinkoh. 

Braki w skrajach pasma postanowiłem naprawić zamianą jednego katodowego rezystora Shinkoh na Z-foil. Kolejnym krokiem była wymiana pierwszego V-CAP CuTF na TFTF. Wszystko to jednak nie rozwiązało problemu. Nie było więcej góry a dźwięk coraz bardziej się stawał sterylny. 
Postanowiłem pójść va banque. Zamieniłem najpierw pierwszy kondensator 0.1uF na Audio Note Cu PIO, potem drugi TFTF na 0.39uF tego samego rodzaju. Eureka!

Wszystko co mówiłem o charakterze AN Cu PIO się sprawdziło. Dźwięk się pogrubił, spowolnił, nieco ubyło dynamiki i detalu, ale za to pojawiała się piękna pełna barwa i krystaliczna dźwięczna góra pasma. Kolejny krok to zamiana pierwszego rezystora wejściowego Shinkoh na Z-foil 47k. 
Docelowo jak finanse pozwolą, będę zamieniał Audio Note na Duelundy...ale to przyszłość. 
Proszę nie zapominać, że ja głownie słucham klasyki i jazzu, ale czasem gram Manu Chao czy System of a Down....

Mój wieloletni znajomy meloman, audiofil i konstruktor DIY, kiedy mu podmieniłem w odsłuchiwanym preampie RIAA kondensatory na AN, od razu je odrzucił. On słucha głównie starego rocka. Dla niego one są zbyt powolne. Ja cenię bardziej barwę. 

Nie ma prawd absolutnych w odtwarzaniu muzyki i audio. Są wrażenia i preferencje, a to już bardzo osobista sprawa....
Czym ktoś coś mówi z większą pewnością, przekonaniem czy nawet pychą o tym co brzmi dobrze a co nie, ten zwykle ma małe pojęcie o brzmieniu i muzyce. Pewność siebie jest świetna przykrywka ignorancji. To gorliwość neofity. 
Brzmienie jest tak ulotnym i zmiennym wrażeniem, że można co najwyżej mówić o czymś z małą dozą pewności....i tyle....tylko tyle....

Aktualizacja 14.05

Wspominałem o problemach z grzaniem lamp płytki liniowej i phono RIAA. 
Szczególnie problem dotyczy RIAA, gdzie można stosować lampy CV4068 lub 6072/12Ay7.

Te pierwsze przy ustawieniu grzania na 12.6V pobierają 300mA każda. Te drugie 175mA każda.
Jeżeli przemnożymy to przez przez 3 lampy to mamy 900mA vs. 525mA.

Jeżeli teraz po prostowniku mostkowym, mamy układ filtrowania C-R-C to w oczywisty sposób napięcie na lampach zależy od prądu, które pobierają, gdyż zmiana prądu powoduje zmianę napięcia odkładanego na rezystorze. 

Nowsze wersje przedwzmacniacza Audio Note mają już stabilizator.
Widać to na poniższym zdjęciu z prawej strony na dole. Pod płytka jest on zamocowany do obudowy.


Niestety u mnie dostosowanie napięcia grzania lamp jest po prostu doborem odpowiedniej wartości rezystora, więc przelutowywanie, go przy każdej zmianie rodzaju lampy.

Co z tym można zrobić?

1. Zastosować rezystor regulowany dużej mocy, co zrobiłem:


2. Zastosować stabilizator, np ulubiony mój 5A LM1084 adj. Dobór stosunku wartości rezystorów wymusza stabilizacje właściwego napięcia do maks. 15V, więc 12.6V będzie ok.
Niestety pojawia się mały problem. Stabilizator musi mieć pewien zapas napięcia, czyli różnicę pomiędzy napięciem wejściowym i wyjściowym. Przy zastosowaniu lamp o dużym poborze prądu grzania, jestem na granicy tej wartości, gdyż i tak muszę zastosować rezystor pomiędzy kondensatorami a stabilizator dać na końcu chyba, że przerobię cały układ, połączę kondensatory w  jeden zaraz po prostowniku, wyrzucę rezystor i dam stabilizator na wyjściu.

Na razie jednak idę w najprostsze rozwiązaniu rezystorowe 4.7ohm, 20W. 
Śrubę gwintowaną 5mm 125mm znalazłem jako wkład do kotwy w Castoramie, gdyż nie ma tak długich śrub M5 luzem. Do tego podkładki i nakrętki do mocowania do płytki lub blachy obudowy.

Przy okazji doszła para rezystorów Z-foil 47k na wejście płytki RIAA. Czas na spróbowanie ich w połączeniu z kondensatorami AN CU PIO. Czy nie za dużo ich będzie?

Attenuator, dwie katody lamp w RIAA....i teraz wejście phono?


Aktualizacja 15.05

Zmiana rezystora dopasowującego napięcie grzania lamp przyniosła jeszcze jeden pozytywny skutek.
Przeniesienie go wysoko pod obudowę z płytki zasilającej spowodowało, że ekran stalowy oddzielający część sygnałową i regulację głośności przestał się nagrzewać i oddawać ciepło potencjometrom czy obecnie attenuatorom prawie do niego przylegającym. Pozbyłem się więc nieprzyjemnego efekty zwiększonego oporu jednego z attenuatorów KHOZMO. Sądziłem, że to jego wada a to po prostu nagrzewanie się powodowało zmienny opór.

Jak brzmienie Z-foil na wejściu RIAA?
Wysłuchałem wczoraj 4 płyt. 
Pierwsza to był dramat. Brzmienie sztywne i zimne. Wypadały zęby.
 Co ciekawe mówimy o wpływie JEDNEGO rezystora w całym torze sygnałowym Audio dla jednego kanału!

Kolejne płyty to wrażenie suchego dźwięku pozbawionego masy i wybrzmiewania. Ostatnia płyta zaczęła brzmieć nieco lepiej, ale to może być spowodowane po prostu dostosowaniem się słuchu.

Z-Foil więc niczym nie zaskoczył, no może tylko tym, jak ważny jest rezystor 47k na wejściu phono.

Poczekamy trochę. Shinkoh jest zdecydowanie bardziej przyjazny i to od samego początku.

Aktualizacja 16.05

Kolejne dwie płyty analogowe wysłuchane na wejściowym rezystorze Vishay Z-Foil. 
Powoli się stabilizuje dźwięk. Jest bardzo wyrównany. Pojawia się mikro detal. Nadal jednak jest to brzmienie nieco bezemocjonalne i brakuje mu krystalicznego wybrzmiewania, ale to chyba jest cecha tego rezystora: 100% obiektywizmu. Tylko czy o to chodzi w muzyce czy jednak o emocje???

Dźwięk jest jakby skalpelem wycięty z materiału muzycznego. 
Czekamy dalej....
kluczowe jest pierwsze 30 godzin. Mam za sobą może 5 godzin tylko. Za wcześnie na decyzję: zostaje czy znika?

Aktualizacja 23.05

Ech. Dużo (spiętrzonej) wody upłynęło w Wiśle zanim wpadłem na rewolucyjny pomysł głębszej analizy przedwzmacniacza RIAA w moim preampie Audio Note.

Schemat mówi i płytka pokazuje pasywną korekcję RIAA na dwóch kondensatorach na kanał 0.0082uF/8.2nF i 0.0028uF/2.8nF. Na niektórych schematach jest to 2.4nF.

Nie mogąc dojść do ładu z dźwiękiem z gramofonu i postanowiłem je pomierzyć. To są nawijane przez AN miedziane kondensatory papierowo-olejowe. Nie ruszałem ich od 10 lat, nie puściły oleju, wyglądają na dobre.

Pomiary przyniosły makabryczne spostrzeżenia. 
Zamiast 8.2nF jeden ma 12.5nF drugi ponad 13nF.
Zamiast 2.8nF, jeden ma 4.7nF, drugi ponad 6nF.

To katastrofalne wyniki, gdyż w korekcji RIAA walczy się aby wartości rezystorów i kondensatorów miały maksymalnie 1% tolerancje!!!

Szybko zamówiłem więc odpowiednie wartości silver mica. Jestem niezmiernie ciekaw jak to wpłynie na dźwięk. Nie jestem w stanie zasymulować jak te zmiany wpłynęły na krzywą RIAA, ale na pewno znacząco.

Czy od początku te wartości były nieprawidłowe? Nie sądzę. Przypuszczam, że to degradacja kondensatora spowodowana czasem i temperaturą. Miedź jest bardzo podatna na odkształcenia termiczne. Olej wchodzi w reakcję z miedzą. Papier co ciekawe tez nie jest zupełnie obojętny chemicznie.
Nie zamierzam próbować nowych kondensatorów mylarowych AN. Spotkałem jedną stronę w internecie opisującą wpływ mylaru na bardzo małe sygnały w kondensatorach a tutaj z takimi mamy do czyniania. Nie był dobry. 

Co do samej korekcji RIAA:

Znalazłem w internecie stronę idealnie liczącą komponenty do pasywnej korekcji RIAA:

Jeżeli pod R1 wstawimy 270000 jak jest w Audio Note, dostaniemy dokładne parametry komponentów:
, ktore zgadzają się ze schematem Audio Note.
Przy okazji zostały rozwiane wątpliwości co do mniejszego kondensatora. Powinien być jednak 2n7 lub 2n8, a nie 2n4 jak czasem się podaje.
8n1 (0.0081uF) jest bliskie 8n2 i w zakresie tolerancji kondensatorów.
39k dla R2 także się pokrywa ze schematem



Zerknijmy na sam układ.
Na wejściu mamy kaskodę triod-dwóch połówek lampy 6072/12Ay7.
Przypomina to działaniem pentodę.
Wadą takie rozwiązania jest mała odporność na zniekształcenia idące z zasilania. Dlatego dołożyłem dodatkowe filtrowanie RC, rezystorem 1k i kondensatorem 22uF. 
Taka odporność nazywa się PSRR (Power Supply Rejection Ratio).
Kolejna wadą jest stosunkowo wysoka impedancja wyjściowa, wynosząca:
Ra || (mu + 2) rp

Ra=82k
mu lampy=40x
Rp lampy=22800ohm

82000 || 957600

teraz ze wzoru na wypadkową rezystancję równoległych oporów dostajemy 1/R=1/R1+1/R2

Impedancja wyjściowa wynosi: 75532ohm, czyli ok 75.5k.

Jak pisze KAB:
"The only concerns are to be sure that the driving amplifier A1 has a low enough output impedance relative to R1 and that the following amplifier A2 has an input impedance of at least 50 times R1 to prevent loading"

A1 to właśnie impedancja wyjściowa kaskody=75.5kohm.

R1 to 270k, czyli widać, że ten warunek jest spełniony, bo 75.5kohm jest sporo mniejsza od wejściowego rezystora RIAA równego 270k.

Drugi warunek dotyczy impedancji wejściowej A2, czyli wzmocnienia pojedynczej triody 6072A/CV4068 na wyjściu płytki RIAA/PHONO.

Tutaj mamy rezystor 1M2 pomiędzy siatka i masą.

Niestety 1M2 podzielone przez 270k, daje 4.44x a nie 50x. Trudno mi powiedzieć jak to wpływa na układ i dźwięk.

Gdybyśmy chcieli spełnić warunek 50x, przy 1M2 musielibyśmy miec R1=24k a to znowu sporo mniej niż impedancja wyjściowa A1.

Należałoby więc mieć impedancję wyjściową A1 poniżej 24k, co jest dość trudne wymagałoby albo triody o dużym wzmocnieniu i małym Rp, lub pośredniego stopnia i wtórnika katodowego czy innych wynalazków.

Znaczący wpływ na Zout A1 ma wartość obciążającego kaskodę rezystora anodowego Ra=82k, ale zmniejszenie go powoduje natychmiastowy spadek wzmocnienia kaskody, co jest kluczowe w phono.
Nie można więc zmniejszyć sztucznie Zout bez przykrych konsekwencji.

Można nieco zmniejszyć wpływ tej proporcji przez zmniejszenie rezystora R1 do wartości ok 75-100k, bo nie da się już zwiekszyć rezystora siatkowego powyżej 1M2. Jest i tak wyjątkowo duży.

Przeprowadźmy małą symulację:


R1=100k
R2=14K5
C1=0.02uF
C2=0.0075uF=7n5

da się....:-)

Dla lampy CV4068 wyliczenia nieco się zmienią, bo Rp lampy jest niższe=14000, ale za to wzmocnienie także=32x...jednak bez większego znaczenia..

Ra || (mu + 2) rp

Ra=82k
mu lampy=32x
Rp lampy=14000ohm

82000 || 476000

Zout=69.9k

CD....
Policzmy dalej kaskodę i zobaczmy czy układ jest ok.

Wzmocnienie kaskody liczymy w uproszczeniu:
A=gm x Ra
dla 6072A/12ay7, mamy nominalnie GM=1.8mA/V, przyjmijmy realnie 1.7mA/V

Ra w naszym przypadku to 82k.
A=0.0017x82000=139.5x - całkiem spore.
Widać dokładnie to co wspominałem wcześniej, że wzmocnienie kaskody zależy bezpośrednio od rezystora anodowego.
Ciężko triodą zastąpić te 140x

Ze schematu widzimy, że siatka górnej triody jest na stałe biasowana dzielnikiem napięciowym 2M2 i 1M2 ohm. 1M2 mamy do masy.
Właściwa wartość widziana jako rezystor siatkowy to 2M2 zrównoleglone z 1M2, czyli 776kohm.
Pytanie teraz jaka jest dopuszczalna maksymalna wartość rezystora siatkowego dla danej lampy. W małych triodach jak i tym razem jest to ok 1Mohm, wiec ok.

Pozostaje jeszcze określenie wielkości kondensatora zwierającego AC do masy siatki drugiej, górnej lampy.
Cg2=1/(2*pi*F*Rg).
F - to częstotliowość odcięcia niskich częstotliwości. Moglibyśmy założyć 20Hz, ale dobrze zwykle przy kondensatorach zakładać ok 5Hz.
Rg już obliczyliśmy i wynosi on 776kohm.
Cg2=0.04uF
Najbliższa wartość to 0.047uF. Przyjmijmy super zapas i dajmy popularne 0.1uF.
Audio Note dał 0.22uF. Zdecydowanie przesadził :-)

Pozostaje jeszcze określenie maksymalnego napięcia pomiędzy katodą lampy górnej o grzaniem lampy.
Dla 6072A mamy 100V.
Na anodzie górnej lampy mamy ok 130V, wiec przyjmują maksymalnie nie więcej niż 2/3 tego napięcia na katodę górnej lampy, mieścimy się w limicie bez konieczności zmiany napięcia odniesienia dla grzania.

Tyle wyliczeń układu....
Pozostaje jeszcze policzenie wzmocnienia całego toru RIAA, ale to już innym razem....

CD.

Aby odpoczać nieco od techniki, porównanie trzech, niezwykle podobnych elektrycznie lamp wykorzystywanych w moim preampie RIAA:


Od lewej: Brimar CV4068, GE 6072 i rosyjskie Electro Harmonix 6072a/12AY7.

Jak widać, fizycznie sa kompletnie różne!
Jeszcze pomiędzy GE i EH sa podobieństwa, ale Brimar to już inna galaktyka

Aktualizacja 26.05 

Jak przetestować porządnie przedwzmacniacz RIAA i jak wygrzewać komponenty bez używania gramofonu?
Do tego używa się układu odwróconej charakterystyki RIAA.

Płytka właśnie przyszła!


Z jednej strony podłączamy np. radio o normalnym liniowym poziomie wyjściowym, podłączamy płytkę INVERSE RIAA, która ma dzielnik napięciowy obniżający napięcie i korygujący charakterystykę wg. odwróconej charakterystyki RIAA i podajemy sygnał na wejście phono przedwzmacniacza. Możemy ustawić dwa poziomy wyjścia sygnału z płytki, na poziomie wkładki MC lub MM. W ten sposób wygrzewamy przedwzmacniacz gramofonowy

Jeżeli chcemy mierzyć charakterystykę przedwzmacniacza RIAA, po prostu podłączamy generator na wejście płytki o impedancji wyjściowej 50ohm i np. oscyloskop na wyjście przedwzmacniacza.

Oto schemat układu i krzywa RIAA:



Na wejście podaje się sygnał 1V RMS dla 1kHz, więc typowy z dowolnego fizycznego generatora czy komputerowego programu i karty dźwiękowej.

Dlaczego potrzebna jest taka płytka?
Zmieniając na wejściu płytki korekcyjnej liniowy sygnał na zmodyfikowany odwróconą krzywą RIAA, po przejściu przez korekcję RIAA w przedwzmacniaczu, powinniśmy otrzymać na wyjściu przedwzmacniacza sygnał liniowy, łatwy do przeanalizowania. Inaczej byłoby niezwykle trudno określić ewentualne odchylenia od krzywej. Trzeba by mierzyć w kilkunastu punktach odchylenia, znając ich teoretyczne poziomy.

Aktualizacja 27.05

Dzięki wspaniałej płytce odwróconej RIAA moglem przetestować jak rozjechane parametry kondensatorów wpłynęły na charakterystykę przenoszenia wejścia phono i korekcji RIAA.

Najpierw próbowałem wykorzystać komputer i kartę dźwiękową, ale niestety poziomy wyjściowe z przedwzmacniacza były zbyt niskie do poprawnego testu.
Podłączyłem więc sprawdzony generator z wyjściem regulowanym 50ohm, ustawiłem dla 1kHz 1Vrms na wyjściu, podłączyłem płytkę i na wyjście przedwzmacniacza oscyloskop.

Głośność ustawiłem tak, aby na wyjściu było ok 0.7V, co mniej więcej odpowiada wychyleniu potencjometru przy normalnym słuchaniu muzyki.

Rozrysowałem odręcznie z grubsza charakterystykę.

Pasmo przenoszenia jest mniej więcej na tym samym poziomie w zakresie 20Hz-100Hz i 5kHz-10kHz. Powyżej 10kHz lekko spada, natomiast najciekawsze rzeczy dzieją się w środku pasma.


Pomiędzy 100Hz a 500Hz następuje wzrost charakterystyki, która stabilizuje się przy 500Hz i jest płaska do ok 1.5-2kHz aby zacząć opadać do ok 5kHz.

Widać więc dokładnie gdzie są punkty korekcyjne RIAA, czyli 50Hz, 500Hz i 2122kHz.
Jedynie 50Hz jest zachowane, reszta kompletnie rozjechana.

Mamy więc wspaniały przedwzmacnicz phono do klasyki, wokali itp :-)

-3dB są orientacyjne. Różnica może dochodzić nawet do 4-5dB. Nie mierzyłem dokładnie. Sinusoida zmniejszyła się mniej więcej o połowę.

Około dwukrotne zwiększenie pojemności kondensatorów korekcji ma takie konsekwencje dla pasma.

Przypomnę:
Zamiast 8.2nF jeden ma 12.5nF drugi ponad 13nF.
Zamiast 2.8nF, jeden ma 4.7nF, drugi ponad 6nF.

Aktualizacja 30.05 w kilku ratach

Co za przyjemna chwila!
Tuż przed weekendem przyszły nowe kondensatory do RIAA - Silver Mica.
Nie wiem czy ich brzmienie mi będzie odpowiadało, ale zawsze pozostają jeszcze Styroflexy polistyrenowe....gdyby okazało się, że SM będą zbyt dokładne.


Tak więc włożyłem nowe kondensatory w miejsce rozjechanych AN.
Po za małą przyjemnością bycia porażonym 300V, które znalazły się na obudowie/ masie, pomiary wyszły znakomicie!
Pasmo jest idealnie płaskie i ma tylko na krańcach 20Hz i 20kHz ok -1dB, ale to po przejściu przez cały preamp, płytkę liniowa i transformatory wyjściowe.
Nawet przebieg prostokątny jest dla 10kHz nadal bardzo przyzwoity.
Kondensatory maja taką sobie tolerancję, bo dla 8n2 zmierzyłem 8.07nF i 8.27nF. Dla 2n7 bylo lepiej i tutaj praktycznie pojemności były w punkt.
Nie przelożyło się to jednak na zauważalny wpływ na pasmo.

Teraz czas wygrzewania. Niesamowita jest płytka odwróconej RIAA. Gram nawet przez transformator gramofonowy step-up i przy ustawieniu wyjścia z płytki -60dB i step-up 1:10 gra to bardzo dobrze ze źródła cyfrowego liniowego. 

Zauważalna konsekwencja całej wymiany kondensatorów jest dużo większe wzmocnienie całego toru RIAA. Po prostu na liniowym poziomie był tylko środek pasma a reszta ok 3dB niżej, co przekłada się obecnie na ok. dwukrotnie wyższy poziom głośności po wyrównaniu pasma przenoszenia.

HALL OF SHAME:-(

Te większe pomierzone wartości 14-15nF to oryginalnie 0.0082uF, czyli 8.2nF.
Mniejsze wartości ok 6-7nF to oryginalne 0.0028uF, czyli 2.8nF.
Cóż za wspaniała powtarzalność, ok DWUKROTNE zwiększenie pojemności w ciągu ok. 10 lat (przy założeniu, że na początku była prawidłowa).



Jaki kondensatory do korekcji pasywnej RIAA?

Po pierwsze wybrane przeze mnie SILVER MICA. Stosowane głownie w układach wysokich częstotliwości:


Kolejne polecane to polipropylenowe AMTRANS AMCH:

Nie sposób pominąć doskonałych polistyrenowych Styroflexów


i w końcu polipropylenowa WIMA FKP-3


Najczęściej jednak spotykamy Styroflexy i Silver Mica. 
Częściej są polecane te pierwsze za doskonały zrównoważony dźwięk.

Ciężko polecać PIO, które jak widać przy tak małych pojemnościach nie trzymają parametrów i z czasem odjeżdżają zbyt mocno od wartości nominalnych.

Aktualizacja 02.06.2014


Dzisiaj o brzmieniu lamp CV4068, 12AY7 i 6072.

Jako, że w układzie PHONO jest 6 triod, po jednej kaskodzie na kanał i jednej wspólnej lampie na wyjściu układu, czyli po jednej triodzie, wpływ określonego wykonania lampy jest znaczący. To nie jest jedna podwójna trioda, lecz trzy, więc cechy brzmieniowe się wzmacniają.

BRIMAR CV4068

Używana w wyższych wersjach przedwzmacniaczy PHONO Audio Note UK.

Brzmienie pełne, głębokie, dużo parzystych harmonicznych. Góra nieco schowana ale czysta i wybrzmiewająca długo. Idealna do jaśniej brzmiących systemów.

GE 6072 *****, potrójna mica (triple mica)

Drogie lampy, uważane na TOP wśród 6072. 

Brzmienie lekkie, zwiewne, gładkie i czyste. Nieco dwuwymiarowe i nijakie. Pasuje bardziej do Mozarta czy Haydna niż Bacha czy Handla. 

Rosyjskie Electro Harmonix 12AY7/6072. Żółte napisy, srebrne nóżki

Brzmienie świeże, żywiołowe, nieco metaliczne i szorstkie. Dobre do "przegrzanego" brzmienia. 
3 lampy w układzie szybko pokażą nieprzyjemne cechy nagrań czy nadmiernie rozjaśniające brzmienie komponenty. 

Jak widać, mamy pełne spektrum brzmień. Teraz trzeba spróbować je pomieszać. Idealnie pasuje tutaj układ 2+1, czyli dwie identyczne lampy na kaskody i jedna inna, wspólna na wyjście.

Aktualizacja 13.06

W moim systemie najlepiej chyba brzmi zestawienie lamp 6072A EH w kaskodach (dają nieco chłodne, ostre i szczegółowe brzmienie) z bogatymi brzmieniowo CV4068 na wyjściu RIAA, po jednej triodzie na kanał. Pożeniłem więc ogień z wodą. Oczywiście gdybym wyrzucił kondensatory AN PIO 0.1uF pomiędzy stopniami i zastąpił V-CAP czy zmienił wszystkie rezystory na Z-foil, rosyjskie 6072A by sie nie ostały długo. Wszystko to część voicingu toru i nie można tego zestawienia polecać jako bezwzględnie najlepszego rozwiązania.

Aktualizacja 17.06

Przyszły zastępcze rosyjskie kondensatory silver mica do korekcji RIAA. Pono są lepsze niż nowoczesne ze stalowymi wyprowadzeniami. Zobaczymy!

Aktualizacja 26.08

Po wielu próbach, brzmienie się doskonale ustabilizowało i na rosyjskich silver mica i pierwsze lampy GE triple mica 6072 jako pierwsza kaskoda i wspólna lampa CV4068 na wyjściu RIAA.

Aktualizacja 18.03.2015

Gramofon gra nieźle, ale trochę zbyt konturowo. Silver mica daje ogromna precyzję i okazuje się, że czasem zbyt dużą. Mamy detal, ale muzyka trochę cierpi. Oczywiście wychodzi to dopiero po dłuższym graniu, kilku miesiącach.

Postanowiłem jeszcze raz podejść do sprawy korekcji RIAA i wypróbować trzech różnych typów kondesatorów, polipropelynowych Amtrans AMCH, Polistyrenowych Styroflexów i Audio Note miedzianych z folią mylarową.

Zobaczymy....


2 x AMCH-240 - 8200pF 100Vdc Amtrans AMCH capacitor - £5.80 (£2.90 each)

SKU: AMCH-240


2 x AMCH-180 - 2700pF 100Vdc Amtrans AMCH capacitor - £4.50 (£2.25 each)

SKU: AMCH-180


2 x (CPS57/2700) - 2700pF 630V Polystyrene Capacitor - £4.40 (£2.20 each)

SKU: CPS57/2700


2 x (CPS70/8200) - 8200pF 630V Polystyrene Capacitor - £4.40 (£2.20 each)

SKU: CPS70/8200


2 x (CAP-3140) - 0.0028uF 600V Audio Note Copper Foil Capacitor - £39.00 (£19.50 each)

SKU: CAP-3140


2 x (CAP-3160) - 0.0082uF 600V Audio Note Copper Foil Capacitor - £39.00 (£19.50 each)


SKU: CAP-3160


Aktualizacja 23.03.2015


HIFICollective.co.uk się bardzo ładnie zachował, bo przetestował pojemność kondensatorów przed wysłaniem ich do mnie i....nie ma zaskoczenia, napisał, że wstrzymuje wysyłkę bo kondensatory Audio Note nie trzymają tolerancji!


Sądziłem, że po pierwsze, nowa wersja mylarowa będzie stabilniejsza, po drugie, że potworny rozjazd parametrów to wynik starzenia się i ciepła, a tutaj nowe kondensatory już mają problem.


Odesłali je do AN, poczekamy wiec chwilę.

Zamówiłem więc coś innego przy okazji, tym razem w Parts Connexion, ale o tym później :-)


Aktualizacja 10.04.2015

Nowe kondensatory do RIAA właśnie doszły!
Mam nadzieję, że tym razem kondzie AN trzymają parametry.

Ta sama pojemność a takie różnice w wielkości....
Audio Note copper foil/mylar foil, srebrne polistyrenowe Styroflexy, polipropylenowe czarne Amtransy




Aktualizacja 20.04.2015

Ale mnie to zdrowia kosztowało....:-(
Przebudowałem całą płytkę RIAA, uporządkowałem naprędce przylutowane komponenty. Ciężko rozpracowywać pająk. Cały czas musiałem mieć otwarty schemat na komputerze i krok po kroku lutować.
Włożyłem kondensatory RIAA Audio Note 2.8nF i 8.2nF, jako, że były najdroższe i takie były oryginalnie i znając ich charakter, zamieniłem kondensator międzystopniowy 0.1uF Audio Note na szybszy i jaśniej brzmiący Jupiter CU foil 0.1uF. Po podłączeniu do układu pre-ampa płytki sprawdziłem czy lampy mają właściwe punkty pracy na rezystorach anodowych i katodowych lamp. Wszystko było ok.
Po podłączeniu przedwzmacniacza, nie działał jeden kanał. Szlag mnie trafił, bo nie cierpię takich sytuacji i odstawiłem pre-amp na tydzień, żeby ochłonąć.

Po tygodniu przygotować mentalnych, podłączyłem generator na wejście phono, ustawiłem 1-2V, 1kHz sinus i podłączyłem przez płytkę inverese RIAA (genialny wynalazek!). Krok po kroku przystawiałem miernik uniwersalny ustawiony na pomiar napięcia przemiennego do miejsc gdzie biegnie sygnał. W ten sposób dowiedziałem się, że płytka RIAA jest ok (!), tylko nie kontaktuje lampa części liniowej!. Wszystko w końcu zaczęło działać.
Teraz czas na wygrzewanie układu. Podłączyłem więc przez płytkę odwróconej korekcji RIAA sygnał liniowy z DAC i zacząłem wygrzewać preamp przez weekend. Czasem nawet miałem wrażenie, że dźwięk przez RIAA był bardziej wciągający niż czysty przez wejście liniowe!
Szczególnie dotyczyło to lamp w części RIAA CV4068. Mają one bardzo lampowe brzmienie, nieco ocieplone ale bardzo wciągające i dźwięczne.  Zmiana na GE 6072A ***** rozjaśnia całe brzmienie i nieco odbiera mu magii. Potwierdza to wcześniejsze obserwacje. Z przyjemnością słuchałem w ten sposób muzyki przez cały weekend. Da się:-)


Aktualizacja 08.06.2015

Kolejna przeróbka RIAA. Ciągłe problemy z niedziałającym jednym kanałem. Okazało się że jedno łączenie 4 miejsc nie było dobrze zlutowane i raz stykało raz nie. Bardzo trudne do wykrycia.

Nie do końca podobało mi się to co pokazały kondensatory korekcyjne Audio Note CU- foil. Brzmienie po prostu było za grube, zbyt zamknięte, a sporo czasu minęło. To przeciwległy koniec do Silver Mica.
Trzeba było więc spróbować kondensatorów polistyrenowych - Styroflexów.
Praca z nimi jest łatwa. Niewielki rozmiar, cienkie wyprowadzenia. Oczywiście pomyliłem się i w czasie nocnego lutowania zamieniłem w jednym kanale kondzie. Szybko to odkryłem, bo podłączyłem do wejścia generator przez płytkę odwróconej RIAA i mierzyłem napięcie AC na wyjściu płytki RIAA. Na jednym kanale było ok. 5V na drugim 3V. Po zmianie konfiguracji lamp i braku większych różnic, wiedziałem już, że coś wlutowałem nie tak.
Zamiana pojemności radykalnie zmieniła krzywą korekcji i stąd mniejsze wzmocnienie jednego toru.
Napięcia na rezystorach katodowych lamp były ok, podłączyłem do zestawu Audio i zagrało. Od razu dobrze, studyjnie, równo w całym paśmie.

Styroflexy od dawna są stosowane w tym miejscu. Piszę się o tym wiele...


Jest więc nadzieja, że zakończę na razie poszukiwania brzmienia gramofonowego, choć zostały mi jeszcze korekcyjne czarne AMTRANS AMCH :-)

Aktualizacja 11.06.2015

Bardzo ładnie się płytka rozgrzewa po wymianie kondensatorów na Styroflexy. Płytka odwróconej korekcji RIAA z dzielnikiem napięciowym jest genialna i bardzo neutralnie brzmiąca. Przełączając kabel sygnałowy pomiędzy wejściem liniowym przedwzmacniacza i wejściem RIAA przez płytkę Inverese RIAA od razu słychać ile dodaje i co zmienia płytka RIAA. Dzięki temu przez modyfikację lamp, komponentów, jak rodzaj rezystora czy kondensatora można dążyć do maksymalnego upodobnienia płytki RIAA w premapie do wejścia liniowego. Prawie się to udało i można powiedzieć, że płytka RIAA w przedwzmacniaczu jest niemal neurtralna brzmieniowo, co jest niezwykłe zważywszy ile procesowania dźwięku jest po drodze, Inverese RIAA, wzmacnianie, osłabianie, podwójna korekcja RIAA, kondensatory i rezystory itd.

Rano włączam sprzęt, ustawiam na Tidalu muzyke w strumieniu 96kb, żeby nie przesadzać z transferem internetowym, przez LINNA DS, DACa lampowego i w końcu przez płytkę Inverese RIAA i wejście RIAA w preamie, wszystko się wygrzewa przez cały dzień. Na noc studzenie i kolejny dzień to samo. Po dwóch sesjach grało już dobrze.

Aktualizacja 19.06.2015

Płytka zaczęła grać przyzwoicie jak wyrzuciłem z niej kondensatory sygnałowe Jupiter copper foil i zastąpiłem Audio Note PIO Cu Mylar foil. To już nie pierwszy raz. Wyjątkowo wrażliwy jest pierwszy kondensator 0.1uF w tym układzie RIAA. Audio Note nie daje tutaj spowolnienia czy oleistego brzmienia jakie często mają PIO, ale jest dźwięczy, przezroczysty, bogaty, doskonały. Przy nim Jupiter brzmiał jakby elektrony nie mogły się przez niego przedostać. Grało ciszej, szaro, nijako, choć np wysokich tonów było sporo.

Aktualizacja 27.09.2015

Płytka PHONO przeszła kolejne eksperymenty.
Nie sprawdziły się rezystory AMTRANS AMRG. Brzmienie jednak zbyt brudne. Włożone zarówno do katody jak i anody.
Świetnie za to sprawdzają się Econistory-rezystory precyzyjne i zmiana jednej lampy na cieplejszą i pełniej brzmiącą CV4068.
Czasem mam wrażenie, że brzmi przez płytkę lepiej sygnał liniowy skorygowany płytką odwróconej RIAA niż bezpośrednio! Działa to jak bufor lampowy, co np. bardzo dobrze robi sygnałowi wprost z Linna Sneaky, który grał słabo i gorzej niż DAC lampowy zasilany z tego Linna przez cyfrowy SPDIF.


Aktualizacja 08.01.2016

Po kilku miesiącach zmieniłem wkładkę na starego Goldringa Excel Vx.
Po przyzwyczajeniu się do brzmienia ZYXa, powrót do Goldriga pokazał jak wiele daje zmiana wkładki. Goldring gra TWARDO. Jak wcześniej pisałem jest trochę monotoniczny (nie wiem czy można tak powiedzieć , ale jakoś mi się ciśnie to słowo na usta). Ma twardy, bas, środek i górę pasma. Nie czaruje przestrzenią, niuansami i miękkością. Zamiast 1000 tonów ma ich 100, ale za to dobrze zarysowane. Muzyka dawna cierpi. Czasem zgra metalicznie i twardo, ale za to wysokie tony są dobre, ostre i dźwięczne. Sam nie wiem co mi się bardziej podoba. Chciałoby się powiedzieć, że ZYX jest zniewieściały a Gordring męski:-)
Dobrze mieć wybór. Na pewno ZYX wymaga bardziej przezroczystego i czystego toru dźwiekowego bo inaczej gra za miękko. Pod kątem ZYX migrowałem od Shinkoh do Squaristorów, żeby dodać ZYX trochę więcej wyrazu i zadziorności. Na Goldringu, teraz brzmi to czasem za ostro.
Dobrze jest mieć wybór!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz