wtorek, 23 grudnia 2014

MAHLER, Gustav Mahler....na jesienne słoty

Tak, J.S. Bach był największym z kompozytorów naszej kultury zachodu.
Nie żaden Mozart czy Chopin, nie Beethoven czy Brahms czy Haydn, na pewno nie Lutosławski czy Zarębski :-)

Kto po starym Bachu?
Dla mnie Handel....taka nieco luźniejsza forma bachowska.

Mam także ogromną słabość do Szostakowicza z moja ulubioną 8 symfonią pod Mrawińskim lub Haitinkiem oraz kwartetami smyczkowymi granymi przez Borodin Quartet.

Ostatnio jednak rządzi Mahler!

Nie policzę godzin spędzonych nad Pieśnią o Ziemi (Das Lied von der Erde) pod Bruno Walterem z niezapomnianą Kathleen Ferrier, 1951, oczywiście z płyty analogowej!

Przeplatam ja symfoniami 4 i 6.

Bardzo polecam wprowadzenia do Pieśni o Ziemi Bernsteina:

link od Youtube

Skąd wziął się ten Mahler????
Przewijał się przez lata. Trzeba było do niego dorosnąć.
Nie bez znaczenia jest dostęp do dobrych analogów i cholerna dżdżysta pogoda.
Mahler nie jest wesoły. Jeżeli tak czasem brzmi to pozory:-)

Mahler jest genialnym orkiestratorem. Fantastycznie rozrzuca muzykę pomiędzy instrumentami. Nie stroni od instrumentów perkusyjnych i dętych.

Ciężko pisać o muzyce...posłuchajcie sami!

23.12.2014




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz