środa, 10 lutego 2016

05.02.2018 Audio Note OTO SE PHONO SIGNATURE - Czarny Koń Audio i REWOLUCJA

WSTĘP

Istnieje i powraca niepohamowana pokusa pójścia mniej krętą droga w reprodukcji dźwięku i posiadania zintegrowanych, pięknych nowych urządzeń, bez upgrade'ów, lutowania, kombinowania i mozolnego voicingu.

Dopada mnie ona czasem, nawet całkiem niedawno, kiedy miałem u siebie rok temu, skąd inąd dobre urządzenia tranzystorowe firmy SUGDEN, jak wzmacniacze A21SE i IA-4.

Byłbym pewnie w stanie poświęcić część brzmienia dla wygody, ale jednak długo strojone monobloki na GM70 wygrały delikatnie pojedynek.

Nie oznacza to, że A21SE jest słaby. Jedna bliska mi osoba ma go zestawionego z pięknie wykończonymi głośnikami Audio Note AN-E na kablach KONDO SPc i jest zafascynowana brzmieniem całości, ale ma specyficzne warunki w swojej pracowni z dużym, "szeleszczącym" pogłosem, który idealnie współgra z ciepłym charakterem tego wzmacniacza.


Opisywany wcześniej Audio Innovations 300 MK2 jest ucieleśnieniem tej tęsknoty. Tani wzmacniacz, mocno upgrade'owany aby zbliżyć go brzmieniowo jak najbardziej do GM70.

Bawienie się w modyfikacje jest nawet przyjemne, ale odciąga od istoty sprawy - MUZYKI!

Osiągam w modyfikacjach pewne sukcesy, ale ostatnia przygoda z pentodami skłoniła mnie do dalszych poszukiwań, bo są lepsze niż sadziłem. Mimo braku pewnych subtelności, dają w zamian fajny puls w skali makro, duże wyrównanie dźwięku bez uprzywilejowywania określonych zakresów czy cech.

Audio Note całkiem niedawno pokazał HI-END'owa wersję swojej integry na lampach EL84 - OTO, wyposażając ją w lepsze kondensatory międzystopniowe (PIO copper foil), rezystory tantalowe i transformatory wyjściowe na rdzeniach "C" HI-B - OTO PHONO SE SIGNATURE.

Nie licząc na wiele, odezwałem się do polskiego dystrybutora Audio Note - Szemis Audio Konsultant, a ten następnego dnia (!) dostarczył mi do testów, nowiutkie, jeszcze nie otwarte pudło prosto z fabryki!

Zostałem poproszony o wygrzanie go i jednoczesne przetestowanie, pomierzenie i upewnienie się czy wszystko jest w porządku. Jak wiadomo, urządzenia audio muszą "się ułożyć", więc i tak dystrybutor sam powinien przeprowadzić ten proces przed demonstracją zalet i cech wzmacniacza klientowi (typowa procedura dla HI-END), więc mamy układ Win-Win, ja wygrzeje i pomierzę (i przy okazji posłucham) a on będzie miał pewność, że wszystko jest w najlepszym porządku technicznie i dobrze brzmiące gotowe do demonstracji urządzenie.

Istnieje oczywiście ryzyko, że o nim napiszę i to może jeszcze źle, ale Wojtek podjął je przywożąc mi wielkie 19kg pudło:-)

Zdecydowałem się więc opisać OTO w odcinkach. 

Obcowanie z tak pięknym wzmacniaczem jest nieco stresujące i żadne zdjęcie nie odda jego rzeczywistego piękna. Estetyka jest nieco nowobogacka, więc dla niektórych może lepsza będzie wersja srebrna.
Żadna żona nie wyrzuci go na pewno z salonu!

Musiałem bardzo uważać, żeby zachować jego dziewictwo i nieskazitelny wygląd.



BUDOWA i WYKONANIE

Mamy więc INTEGRĘ, z wbudowanym modułem gramofonowym PHONO MM na lampach ECC88 i ECC83, część przedwzmacniacza na lampie ECC82, driver sterujący na ECC83 i 4 lampy EL84 w układzie PSE. Wszystko razem daje czyste (przetestowane) 10W mocy.

Trzeba strasznie uważać żeby go nie zabrudzić, porysować czy opalcować:-)

Audio Note UK zrobiło wielki postęp w jakości wykonania swoich urządzeń, zbliżając się do standardów narzuconych przez "oddział" japoński, czyli obecnie KONDO. Jeszcze odrobine brakuje, ale jak na standardy europejskie mamy do czynienia ze świetną jakością.

Jak przystało na wersję SIGNATURE, mamy tutaj rezystory tantalowe (1W i 2W, magnetyczne, generacja 1), kondensatory międzystopniowe z folia miedzianą PIO Audio Note i bardzo solidne transformatory wyjściowe na rdzeniach "C" ze stali krzemowej HI-B.

W czarnej wersji brak na szczęście nieco zawstydzającej, często stosowanej w tańszych urządzeniach Audio Note, sygnałowej taśmy komputerowej:

Mamy srebrne gniazda RCA/Chinch i dobrej jakości okablowanie miedziane. Wspaniale wyglądające DOSKONAŁE transformatory wyjściowe:


Imponująca ilość dobrych komponentów, za wyjątkiem standardowych kondensatorów elektrolitycznych. Tylko na płytce PHONO mamy niezłe katodowe ELNA CERAFINE. Reszta to zwyczajne, acz markowe elektrolity:





Brak lamp prostowniczych. Standardowe mostki prostownicze do wysokiego napięcia B+. Napięcia grzania są stabilizowane. Wzmacniacz jest kompletnie cichy, także w głośnikach.

Płytka PHONO, co jest wielkim plusem, jest zbudowana w montażu przestrzennym:



Pod lampa ECC82 modułu przedwzmacniacza umieszczono duże kondensatory PIO (największy 0.47uF/600V), stąd konieczność podniesienia płytki przedwzmacniacza ponad płytkę wzmacniacza mocy. Sama lampa pochodzi od chińskiego PSVANE ze współczesnej produkcji i zbiera dobre recenzje:


Porządne przełączniki wyboru ELMA, pięknie polutowane:


Sama płytka PHONO na standardowych kondensatorach korekcji RIAA (wyglądają na styroflex). Może to nawet lepiej, bo CU-FOIL PIO Audio Note przy tych małych pojemnościach (pikofarady) wymagających ogromnej stabilności i trwałości parametrów, niestety często zawodzą:


Lampa ECC88 od Sylvania ECG a ECC82 od Sovteka, podobnie jak ECC83 i EL84 w części wzmacniacza mocy.

Dobre potencjometry własnej produkcji przypominajace TKD i kosztujace w hificollective po 24 funty plus VAT każdy, nieco dziwnie połączone i ta okropna biała substancja przypominająca chwilowe wypełnienie zębów, mocująca diodę LED. Wyraźna skaza na pięknym obrazku jakości montażu angielskiej manufaktury:-(


Urządzenie jako całość, jakość zastosowanych elementów i montaż, są najwyższej próby i tylko z tych powodów można nerwowo zacząć szukać portfela. Naprawdę....

POMIARY

Rutynowe podłączenie generatora i oscyloskopu nie przyniosło niespodzianek.
Widać świetną inżynierską robotę.

Zastosowane, konieczne przy pentodzie, sprzężenie zwrotne daje znać o sobie od razy przy pomiarach niskich częstotliwości. Mamy ok -1dB przy 10Hz!
Od ok. 15kHz pasmo zaczyna bardzo delikatnie opadać, osiągając ok -1dB przy 20kHz i ok -3dB przy 35kHz i wolno opada przekraczając 100kHz, bez żadnych nieprzyjemnych wahań, spadków czy pików.
Przebieg prostokątny jest idealny dla 1kHz a przy 10kHz widać mocne zaokrąglenie narastania zbocza. Nie ma żadnych oscylacji. Jedynie 10kHz budzi podejrzenia co do jakości wysokich tonów i ich czystości, klarowności.

Zaskoczeniem jest płytka PHONO. Nie wpływa w żaden negatywny sposób na przebiegi w tym prostokąt dla 1kHz, który jest BARDZO dobry jak na Phono!


Oczywiście obydwa kanały są doskonale identyczne i równe we wzmocnieniu.
Na obciążeniu rezystorowym 8ohm na wyjściu 8ohm (mamy także do dyspozycji wyjście 4ohm) mamy dokładnie 10W mocy do dyspozycji. Wzrost zniekształceń jest nagły, wiec łatwo określić moment końca mocy.

Mamy więc doskonałe technicznie urządzenie o 10W mocy i pasmie 10Hz-20kHz @-1dB.

Lampy EL84 Sovteka są dość równe, mają prądy o maksymalnym rozrzucie 6mA i identyczne transkonduktancje.

Czy 10W to wystarczająco dużo mocy?

To więcej niż pojedyncza lampa 300B (ok. 8W).
W moim 35m2 pokoju przy głośnikach Audio Note AN-E, 8-10W to łomot po prostu. Naprawdę nie ma żadnej potrzeby posiadania większej mocy.
To samo miałem przy 15" głośnikach Tannoy DC (94dB/1W/1m).
Zależy wiele od wielkości pokoju, ale sądzę, że przy głośnikach o skuteczności >90-91dB,
10W daje zupełny komfort słuchania bez poczucia jakiegokolwiek ograniczenia.

BRZMIENIE

Rozgrzewanie, dzień pierwszy i drugi:

OTO SE Signature brzmi niezwykle elegancko. On nigdy nie ukłuje niepokojem, krzykliwością czy natarczywością.
Jeżeli ktoś kiedyś miał do czynienia z rezystorami tantalowymi wie o czym mówię. Ton jest niezwykle bogaty w stylu parzystych harmonicznych. Jest czasem nienaturalnie bogaty. Wszystko jest zaokrąglone ale nie spowolnione. Jeżeli na charakter tantali nałożymy miedziane kondensatory międzystopniowe PIO Audio Note to otrzymamy opis dominujących cech brzmienia tego wzmacniacza.

Ton jest gruby. Dół pasma jest bardzo głęboki, ale nie twardy i punktowy. Jest raczej miękki ale nie rozlazły. Nie ciągnie się nadmiernie. Całość brzmi nieco mrocznie, jest ciemna, ale na tle tego ciemnego i szlachetnego tonu, góra pasma jak się pojawia to jest krystalicznie czysta. Ten kontrast jest magiczny.

W porównaniu do mojego referencyjnego wzmacniacza na GM70 w połączeniu z "wypasionym" przedwzmacniaczem Audio Note na transformatorach wyjściowych z rdzeniami Radiometal R36 ze srebrnymi uzwojeniami, attenuatorami Khozmo, rezystorami Shinkoh i Z-foil itp, ....brakuje odrobinę detali.

Trioda i GM70 daje więcej smaczków. Dźwięk z triody jest zwiewny, ulotny, przestrzenny i detaliczny. Muzyka kameralna iskrzy się detalami i emocjami. Muzyka wypełnia pokój.

OTO gra homogenicznie. Muzyka jest całością. Bas jest ciężki, potężny ale brakuje mu czasem rozróżniania materiału i odcieni. Jak gra głośniej to mamy do czynienia z idealnie wyrównaną ścianą dźwięku.

Jest to nawet przyjemne, bo nie ma tak jak często bywa w HI-END audio, że część płyt gra fantastycznie, część nie do zniesienia. W skrajnym przypadku zaczynamy skupiać się na kilku nagraniach z kilku płyt, wpadając w audiofilizm. Nasza pasja niczym nie różni się wtedy od grzebania w dyferencjałach samochodów, wymianie twardych dysków na SSD czy wymianie telewizorów na większe.

MUZYKA jest istotą brzmienia i poszukiwanie brzmienia ma służyć przybliżaniu nas do muzyki i tylko tyle!

Część PHONO gra bardzo dobrze. Charakter jest podobny do reszty urządzenia. Ton pełny, gruby, dźwięczny. Na tym tle moje phono dotychczasowe brzmię trochę za lekko i bardziej środkiem pasma.

Są nagrania, które grają jednak lepiej na GM70.
Strawinski, Fireworsk, Op. 4 pod Seiji Ozawa ujawnia niuanse tylko na GM70.
Audio Note Oto gra tutaj powściągliwie jeżeli chodzi o detale. Jedna masa dźwięków i tylko czasem pojawiają się, ale za to, krystalicznie czyste dzwonki. Kontrast jest piękny, ale niewiele się dzieje przez resztę kompozycji.

Mimo pentody i sprzężenia zwrotnego jest dużo emocji, ale są one bardziej niż przy triodzie uwięzione w głośnikach. Muzyka nie wychodzi tak do słuchacza. Czaruje raczej kominkowym klimatem z dystansu. Aż się prosi, żeby odkręcać mocniej głośność, bo dźwięk nie zaskoczy bolesną agresją a wydobędziemy trochę więcej informacji z muzyki. 
Trioda tego nie wymaga. Mamy wszystko podane od ciszy do pełnej głośności.

Koniecznością są jasne srebrne kable połączeniowe i dokładna, detaliczna reszta toru muzycznego.

To dopiero początek. Szczególnie kondensatory PIO AN wymagają czasu, żeby się otworzyć....czekamy więc...

Wnioski po dwóch dniach:

Niezwykle interesujące urządzenie, ale jeszcze z wadami, które mam nadzieję stopniowo bedą znikały. Mocno namieszał mi w emocjach...

REWOLUCJA!

Nie wiem za bardzo co powiedzieć, bo właśnie dokonała się największa rewolucja w mojej historii audio!

AN OTO PHONO SE SIGNATURE nie jest najlepszym wzmacniaczem na świecie.
Ma wady i nie każdemu może pasować. To jest urządzenie dla melomana bardziej niż audiofila. To nie jest dla tych co poszukują holograficznej przezroczystości, powalającej dynamiki, mikrodetalicznego orgazmu. Nie nadaje się dla recenzentów, bo nie ma chirurgicznej dokładności.

Wszystko w tym wzmacniaczu jest zbudowane wokół muzyki i kompromisu pomiędzy wygodą integry a zadowoleniem muzycznym melomana.

Niezwykle szlachetny ton, cywilizowany i pełny, bogaty i łagodny dla gorszych nagrań sprawia, że słuchasz muzyki i to preferencje muzyczne wybierają czego słuchasz a nie jakość nagrania, jak to często bywa z audiofilami.
Ten wzmacniacz to dobry film w 2D w kinie studyjnym a nie kiepski film z efektami w 3D w multiplexie:-)

Nie oznacza to, że GM70 pasuje do tej drugiej kategorii, ale chodzi raczej o kierunek w jakim podąża brzmienie i filozofia urządzenia.

Gdyby moje monosy na GM70 były sprzedawane jako gotowe markowe urządzenie, ALL DHT, z 10 dławikami, triodami DHT, kondensatorami BG WKZ itd, musiałoby kosztować minimum 50-100 tys zł.

Porównywanie GM70 do OTO Signature nie jest do końca uprawnione, bo jego cena sklepowa jest wielokrotnie niższa niż ewentualnego sklepowego GM70.

Na tym polega przewaga DIY, że za ułamek pieniędzy sklepowego markowego urządzenia, mamy jego jakość dźwięku....lub lepszą, bo tunningujemy jego brzmienie pod cały tor muzyczny i swoje preferencje.

Dzisiaj jednak dokonała się rewolucja, bo OTO ZOSTAJE U MNIE W DOMU!

Mam więc poważny dylemat, co zrobić z monoblokami, co zrobić z preampem AN M3/8?

Ilość i jakość części w GM70 podpowiada rozwiązanie, rozłożenia go na części i sprzedania ich na allegro/e-bay. Byłby to gratka dla budowniczych DIY.
Alternatywnie pozostaje sprzedanie ich jako całości, ale to wiąże się z innej natury problemami i praktycznie tylko odbiór osobisty w Warszawie.

Przedwzmacniacz AN M3/8, zostałby jako mój pomost do DIY i zostawiłby otwartą drogę do dalszego budowania wzmacniaczy...choć jestem otwarty na propozycje....srebrne transformatory wyjściowe na rdzeniach permaloyowych Radiometal R36 of M8, BG WKZ w zasilaniu, phono stage itp, wiec "wypas"

Proszę pisać na parviAToutlook.com jak mają Państwo jakieś propozycje...

15.02.2016

Kolejne dni za mną, dużo ciepłych słów, komentarzy...miło robić coś pro publico bono i spotykać się z uznaniem, że to co robisz ma jakiś sens i komuś służy...

Nie byłbym sobą jakbym nie zaczął się przyglądać OTO bliżej.

PIerwsza sprawa, to wykorzystanie kondensatorów AN KAISEI, które wcześniej kupiłem i zamiana 22uF/450V a anodzie drivera ECC83 na Kaisei 22uF/500V. Ledwo się zmieściły, a zastąpiły tanie Panasonic'i kosztujące złotówkę za sztukę:



Za wcześnie na komentarze co do brzmienia, ale było coś słychać:-)...tak pisze, bo naprawdę w pentodach zmiany są słyszalne, ale tak w 1/5 tego co słychać na triodach.

Kolejna sprawa to TEMPERATURA.

W środku jest bardzo ciepło. Postanowiłem zmierzyć co się dzieje, bo trafo zasilające zaczęło lekko bzyczeć, nic strasznego, ale sugeruje to ostre nagrzewanie się.

W okolicach trzech kondensatorów 22uF/450V przy ECC83 będących driverami EL84 mamy 57 stopni Celsiusza. Nie jest to mało. Oryginalne niebieskie Panasonic'i są na 85C, więc jest margines. Peter Qvortrup z AN przesłał mi informację, że KAISEI są na 105C, więc nie ma problemu.

Bardziej interesująca sprawa jest z 4 małymi kondensatorami 220uF/50V w środku pomiędzy 4 lampami EL84. Tam zmierzyłem 79C!!!


To bardzo dużo, choć tanie zastosowane kondensatory Panasonic NHG są na 105C i przy takiej temperaturze wytrzymują 2000 godzin. Przy 80 stopniach pewnie ze dwa, trzy razy dłużej.

Jest rozwiązanie tego problemu:

Po pierwsze, należy pamietać o zostawieniu dużo miejsca powyżej urządzenia. AN zaleca min 30 cm. Ja mam 17 cm na otwartej półce i chyba to wystarcza, po szyba ponad OTO jest tylko lekko ciepła.

Po drugie, warto podnieść nieco urządzenie do góry aby ułatwić zasysanie chłodnego powietrza przed otwory na spodzie urządzenia. Ja wstawiłem małe klocki podnoszące urządzenie o 2 cm.

Definitywnym rozwiązaniem jest przelutowanie kondensatorów na spód płytki drukowanej tam, gdzie są kondensatory PIO. Wiem, że wielu tak "poprawia fabrykę" a i sama ona w niektórych urządzeniach tak robi. Kondzie są tanie, ale lepiej zadbać o ich pracę w komfortowych, długowiecznych warunkach.

Kolejne doświadczenie, to porównanie w weekend OTO do AI 300MK2 "SIGNATURE" i LEBEN'a


...ale to chyba nadaje się na osobny wątek....

OTO vs. AI vs. Leben

16.02.2016

Włączyłem po dłuższej przerwie GM70 i preamp AN M3/8 i właściwie nic nowego.
GM70 gra doskonale, szlachetnie, dość jasno z ogromem detalu, dynamiki, świeżości.

Włączenie potem OTO skutkuje z pogorszeniem detalu, dynamiki, przezroczystości, emocji.
Obiektywnie jest to gorsze urządzenie, ale jak wspomniałem nie ma szans, aby było lepsze lub takie samo.

Oto jednak jest jednym klockiem a nie trzema.
Słuch się szybko dostosowuje. Ton OTO jest bogaty. Jest jeszcze potencjał w lampach, odrobinie w częściach, nie bawiąc się w wylutowywanie rezystorów i większe inwestycje.

Strasznym grzechem by było rozbierać monosy na części bo to co zrobiłem ostatnio jest najlepszym dźwiękiem jaki miałem od początku zabawy w DIY!

Zastanawiałem się, gdyby tak porównać jakoś punktowo, tak upraszając odsłuchiwane ostatnio urządzenia to chyba tak by to mniej więcej wyglądało w skali od 1-100:


  • Monoblocki GM70- 100 punktów - Wzór emocji i przezroczystości akustycznej.
  • Audio Note OTO Phono SE SIGNATURE - 75 punktów - bogaty ton, pogrubiony, szlachetny, dostojny.
  • Audio Innovations 300MK2 Signature by DIYTRIODE - 55 punktów - Neutralny i szybki. Świetny kompromis.
  • Laben CS300F - 50 punktów - neutralny, jasny i nieco tranzystorowy
  • Audio Innovations 300 MK2 - 45 punktów - odrobine twardawy i przenikliwy na skutecznych głośnikach. Na mniej wysublimowanych bardzo przyjemne granie.
  • Denon CEOL w sypialni - 30 punktów - neutralny, nijaki, do sypialni. Świetny w zestawie z DALI ZENSOR 1.
18.02.2016

Mam za sobą 10-godzine wygrzewanie OTO przy pomocy płytki odwróconej krzywej RIAA:



...podłączonej do wejścia PHONO (żeby wygrzewać całe urządzenie), na wyjściach traf głośnikowych podłączone rezystory dużej mocy 8.2 ohm/20W a źródłem bezpośrednio podłączonym LINN SNEAKY z płytą optymalizacyjną zaczerpniętą wiele lat temu z jednego czasopisma audio.
Głośność ustawiona na zakres mniej więcej 30-50% mocy maksymalnej.

Wzmacniacz był otwarty aby się nadmiernie nie przegrzewał.

Po powrocie do domu (oczywiście ktoś był w nim cały czas) zastałem odmienione urządzenie.

Zniknął ciężki monotonny bas. Wszystko nabrało lekkości. Góra pasma bardzo się otworzyła.
Po wszystkim zmieniłem jeszcze lampy EL84 z Sovteków na polskie TELAMY i to był kolejny akord w uszlachetnianiu brzmienia. Telamy dodały przestrzeni, góry pasma i delikatności.

Mamy więc zmiany punktowe! :-)

  • Monoblocki GM70- 100 punktów - Wzór emocji i przezroczystości akustycznej.
  • Audio Note OTO Phono SE SIGNATURE - 80 punktów - bogaty ton, pogrubiony, szlachetny, dostojny. Po wygrzaniu, niezłe zrównoważenie brzmienia.
  • Audio Innovations 300MK2 Signature by DIYTRIODE - 55 punktów - Neutralny i szybki. Świetny kompromis.
  • Laben CS300F - 50 punktów - neutralny, jasny i nieco tranzystorowy
  • Audio Innovations 300 MK2 - 45 punktów - odrobine twardawy i przenikliwy na skutecznych głośnikach. Na mniej wysublimowanych bardzo przyjemne granie.
  • Denon CEOL w sypialni - 30 punktów - neutralny, nijaki, do sypialni. Świetny w zestawie z DALI ZENSOR 1.
20.02.2016

Ciąg dalszy eksperymentów z OTO SIG.

Każdy powrót do GM70 ujawnia jego większą dynamikę impulsową, otwartość, detal i oderwanie od głośników.

Co więc robi u mnie OTO???


  • OTO jest wygodny, bo jest zintegrowany. Wykurzył skąd inąd świetne Audio Innovations 300 MK2 SIG (nowy właściciel szuka do nich stosownych głośników).
  • OTO ma potencjał, bo mimo śmiesznego zasilania B+ (standardowe kondzie Panasonica, brak dławików), zastosowania pentod na wyjściu, ma ton stosowny do swojej ceny, czyli raczej wysokiej. Czy to AI, nawet po upgrade'ach czy Laben są z innej ligi.
  • Rozgrzewa się powoli. Widać, że przez olej kondensatorów AN PIO Mylar foil powoli zaczyna przebijać się światło w kierunku tego co oferuje GM70.
  • Ma jeszcze potencjał upgrade'owy w kondensatorach, bo trudno ruszać rezystory. To by uderzyła w jego dziewictwo. Do tego zaczął reagować na zmiany lamp.
TELAM/POLAM EL84 gra lepiej niż SOVTEK.


Jak widać pojawiły się w anodzie/B+ lampy sterującej złote Audio Note KAISEI 22uF/500V:


ECC82 z części przedwzmacniacza PSVANE...


 ...zamieniłem na RFT ECC82:

Nie wiem jak będzie po ułożeniu się zupełnie nowej lampy, ale pierwsze wrażenie to więcej życia, wysokich tonów, nieco uboższy bas i środek pasma, czyli to co trzeba.
Bogactwa tonu nie brakuje wzmacniaczowi, więc pewne uszczuplenie środka pasma i basu jest nawet pożądane.

ECC83 Sovteka (12AX7WA):

Zastąpiły Philipsy Miniwatt w części drivera i Phono (to zdaje się późniejsze AMPREREXY).
Wrażenie poprawy tonu i rozciągnięcia pasma, ale potrzeba jeszcze czasu na jednoznaczną ocenę, po powrocie do lamp oryginalnych.

Walczę więc. Ciągle mam myśli, że może zrobiłem coś głupiego, że to był tylko impuls, ale są momenty, kiedy np. na dłużej wracam do GM70, ten się dobrze rozgrzeje i staje się bardziej łagodny, powrót do OTO nie boli, jest fajnie. Zwykle gorzej jest w te druga stronę....przesiadka na GM70.

22.02.2016

Coś dziwnego dzieje się z Telamami EL84. Lampy pomierzone na 46mA po kilku dniach grania maja od 34-38mA, więc ogromny spadek emisji! To samo oczywiście dotyczy transkonduktancji, która spada nawet do 7.5mA/V z ponad 10mA/V!

Poeksperymentuje jeszcze, ale chyba nie jest dobrze z ich jakością, bo punkty pracy w OTO są standardowe.

Ktoś kto ma miernik lamp zauważył podobne zachowanie Telamów EL84?

Z innych spraw, trzeba sprawdzić czy Twoje urządzenie w właściwie ustawione napięcie sieciowe!
Tutaj mamy profi-matrycę ustawień dla dwóch traf.


Jak widać na każdym trafie mamy dwa odczepy do dwóch uzwojeń pierwotnych transformatora:
0-110-120. Można je więc połączyć szeregowo lub pojedynczo na 110, 120, 220, 230 i 240V.

Tutaj mamy ustawienie na 120+120=240V dla każdego trafa.
Skutkuje to tym, że niestabilizowane grzanie lamp EL84 jest grzane na 6.0V (ustawienie 240V na realne 230V w sieci,  skutkuje niższym napięciem grzania niestabilizowanego i napięcia B+/Anodowego).

Przelutowanie traf na 230V (110+120V) skutkuje podwyższeniem napięcia anodowego (pewnie teraz jest nominalne) i normalnym napięciem grzania EL84. U mnie pomierzyłem 6.25V (nominalnie 6.3V).

Czym to skutkuje w brzmieniu?
Trudno uwierzyć, ale poprawą dynamiki. Szału nie ma ale da się zauważyć.

25.02.2016

Ciągle próbuje nowych lampy w OTO, tym razem mam już w części phono oraz jako drivery EL84 same lampy Telefunken.
TFK słyną z otwartej góry pasma i tak jest w istocie, choć po zachwycie pierwszych kilku godzin, potem wszystko przysiada.
Zbliżam się do granicy prostych upgrade'ów lampowych, sam wzmacniacz chyba także już się wygrzał, więc pewnie niedługo chwila na jakieś decyzje co dalej.

28.02.2016

Ciągle mam jazdę z Telamami EL84, ale także ciekawe przeżycia przy zamawianiu lamp.
Najpierw Telamy.
Zamawiasz lampy. Przychodzi 5. Mają być niemal identyczne i jest dobrze, bo w punkcie pracy 250V/250V/-7.3V 4 mają ok 53mA, wiec doskonale,jak nowe, ale jedna ma 44mA. Wpadka, ale, że przyjechały z Ukrainy, odpuszczam.
Solidnie je wygrzewam w mierniku, idealna kwadra idzie do wzmacniacza. Wzmak w końcu ożywa, lubi mocne lampy. Po dwóch dniach, jakiś 10 godzinach, nauczony doświadczeniem pakuję lampy znowu do miernika i.....3 lampy trzymają parametry a jedna zjeżdża o 10mA (!).

To jest powtarzający się problem z Telamami EL84. Niezwykle ciężko jest trafić na lampy, które trzymają emisje po teście w urządzeniu.
Jeżeli Telam kosztuje z takimi parametrami ok 60zł (z wysyłką) i co trzecia nie traci emisji, mamy cenę prawie 200zł/lampę!
Za 800zł można kupić dobry komplet Telefunkenów EL84!
Przypuszczam, że nie ma z nimi takich problemów.
Kolejny dowód na to, że po prostu trzeba mieć skalibrowany miernik lamp.

Kolejna przygoda dotyczy kupowania na e-bay Telefunkenów EL84.

Mam parę, więc zapragnąłem mieć drugą do kompletu o zbliżonych parametrach. OTO potrzebuje 2x2 lampy.
Szukałem więc ofert z pomiarami i nagle na ebay.de trafiłem na mocna parę, obie lampy po 53mA!
Było drogo, ale kupiłem i napisałem do Niemca, że mam miernik i cieszę się bo będę miał kwadrę.
Wtedy Niemiec zaczął mnie bombardować e-mailami poddenerwowany pytając, jaki miernik.
Podałem, że skalibrowany P508, podałem link do jacmusic, gdzie jest opisany i wtedy się zaczęło!

Okazało się, że mierzy lampy w innym puncie pracy niż 90% mierników i katalogowo 250V/250V/-7.3V, tylko dla 250V/250V/-6,5V.
Z ciekawości wrzuciłem na miernik moje TFK i zobaczyłem o ile wzroście prąd jak zmienię -7.3V na -6.5V i.....wzrósł o 10mA!!!!, więc te jego TFK EL84 w normalnych warunkach mają nie więcej niż 40-43mA! Oczywiście na aukcji nic nie pisze o sposobie pomiaru.
Takie tricki stosują teraz! To jeszcze bardzo uznany sprzedawca!

Po wymianie ok.10 e-maili zaproponował zwrot pieniędzy. Zaproponowałem jednak, żeby znalazł parę dająca ok 50-53mA w moim punkcie pomiarowym i....wrócił po godzinie z taką znalezioną parą bo ma chyba ze 3000 klientów na e-bay, więc i spory zapas lamp. Czekam więc na przesyłkę. Zobaczymy.

02.03.2016

Wymieniłem trochę e-maili z właścicielem Audio Note UK i kilka SMS z Dystrybutorem w Polsce na temat...nóżek do OTO.

Jak wiadomo, są niskie i blogują dobre chłodzenie wzmacniacza od spodu.

W pomiarach w laboratorium producenta zbadano, że wpływa to na różnice jedynie 2 stopni Celsiusza, ale dobre i to i może u mnie wpłynie na więcej, bo zwykle mam otwarte okno i dobry przeciąg.

Szarpnąłem się więc na 4 nóżki za całe 3.99zł za sztukę.
Ich brzydota nie ujawnia się w rzeczywistości:


 Jak widać, mamy dodatkowe 1.5cm więcej na chłodzenie:


 Może moje kosztują jedynie 3,99zł, ale oryginalne na pewno nie przekraczają 50gr/szt.:


Po zabiegu 10 minutowym wszystko wygląda normalnie:


Dystrybutor wspominał, ze wkłada nóżki audiofilskie, ładne i może dobrze, że tak dba o swoich klientów!
Mnie takie nie przeszkadzają i giną gdzieś w czerni całości.

Mała uwaga co do zmian w brzmieniu!

Po raz pierwszy od początku zabawy z OTO przeżyłem kilka momentów ZACHWYTU brzmieniem!
Dotyczyło ono kilku płyt Simon & Garfunkel, dość twardo i nieprzyjemnie nagranych, także kilku płyt Dead Can Dance oraz kilku analogów, starych wczesnych nagrań Bacha pod Pinnockiem i Harnoncourtem (lata 70-80).

Wszystko oczywiście na Polskich Telamach EL84- mocnych, TFK ECC83 i RFT ECC82 oraz w części phono TFK ECC88 i TFK ECC83. Jak widać TFK "rządzi" i bardzo dobrze robi temu wzmacniaczowi.

Łapie się na tym, że coraz rzadziej włączam GM70!!!!

Na koniec ładne nagie zdjęcie środka OTO:


W drodze podmiana standardowych kondensatorów katodowych lamp EL84 - czyli 220uF/50V, gdzie 50V oczywiście nie ma żadnego znaczenia, bo w katodach jest ok 8V polaryzacji siatki a do tego przy takich rezystorach katodowych (od ich wielkości zależy pojemność kondensatora) czy jest 220uF czy 470uF nie ma żadnego znaczenia, więc zamówiłem Audio Note Kaisei Bi-polar 470uF/25V. 



Peter Qvortrup z Audio Note UK zresztą sam przyznał ostatnio, że typowo jednak dają kondensatory w tym miejscu na 25V nie na 50V jak w moim przypadku.

Przyszła ostatnia lampa TFK do układanki: ECC82, nieco dziwna, bo pod inna marką - ARTISAN.
Sprzedawca uznany: Tube Depot, no i jest romb pod spodem, więc na pewno TELEFUNKEN:




OSTRZEŻENIE PRZED PROBLEMAMI

Zamówiem 8 lamp TELAM EL84 od Ukrainskiego sprzedawcy na ebay: NOS-TUBE

Opis: 
"EL84 / 6P14P / 6BQ5 TELAM 
PENTODE TUBES
RARE 
NOS (NEW OLD STOCK)
TESTED 
LOT OF 1 NEW TUBE"

Zamawiam 8, przychodzi 10, powinienem być szczęśliwy. Fajny trick!
Wszystkie mają dziwne czarne spody, jedna nawet ekstremalnie!

Po prawej prawdziwy NOS TELAM EL84:


Jedne są bardziej czarne, inne mniej.
Prawdziwe NOS kupione w Polsce mają prądy ok 58mA!
Te od Ukraińca: 36(!), 48, 34(!), 42, 42, 46, 52, 48, 52, 26(!), 50mA. Połowa to zwykły chłam!

Otworzyłem spór na paypal. To 123USD!!!!

UPDATE: Zaproponował zwrot 60USD za kiepskie parametry, tylko, żeby nie wystawiać negatywnego komentarza i zamknąć spór na paypal.
1. Zawsze korzystać z paypal
2. Posiadać miernik lamp.

10.03.2016

Przyjechały katodowe kondzie do EL84:


Niestety minie trochę czasu zanim je zainstaluje bo urządzenie wróciło do przebudowy do Producenta...Niestety trafiło na upierdliwego detalistę, który nie odpuszcza :-) Ma być wszystko idealnie!

13.05.2016

Minęły prawie dwa miesiące od ostatniego wpisu.

To był czas oczekiwania i test zachowania producenta i dystrybutora i...zakończył się dla nich oceną bardzo dobrą, choć trochę to trwało...

W czasie wygrzewania OTO zacząłem się zastanawiać, dlaczego w środku obudowy są takie temperatury i czy jest to normalne (79C przy kondensatorach katodowych). Różne zabiegi opisane wcześniej z podnoszeniem wzmacniacza na niewiele się zdały.
Dlaczego Telamy EL84 traciły w ciągu kilku dni transkonduktancję?

Pomierzyłem więc punkty pracy lamp mocy EL84 i okazało się, że lampy pracują na zdecydowanie za wysokim prądzie i trochę za wysokim napięciu anodowym.
Złożenie tych dwóch efektów daje przegrzewanie się anody.

Szczególnie jest to bolesne na świeżych zachodnich EL84, które w przeciwieństwie do rosyjskich 6P14P i współczesnych EL84 z tego kraju, które są w rzeczywistości 6P14P, czyli mają nieco inne parametry.
Długo by o tym pisać, dość, że przekłada się to na mniejszy prąd 6P14P dla takiej samej polaryzacji siatki, napięcia ekranu i anodowego. Różnica to ok 6-8mA na nowej lampie (40-42mA vs 48mA).

Wzmacniacz dostarczany jest w lampami rosyjskimi, więc zauważony problem jest mniejszy niż np. z TFK EL84.

Większy prąd i napięcie anodowe na EL84 to wyższa temperatura anody i przekraczanie maksymalnych wartości rozpraszania ciepła. To dodatkowe kilkadziesiąt watów w obszarze tych lamp, wyższa temperatura w której pracują kondensatory katodowe położone pomiędzy EL84 oraz większe obciążenie transformatora zasilającego, co skutkuje jego większym nagrzewaniem się i w konsekwencji buczeniem.

Uwagi zostały przekazane do Audio Note wraz z pomiarami, wzmacniacz wrócił do producenta na dwa miesiące do testów, diagnozy i korekty problemu.

Producent zareagował profesjonalnie.
Poddano OTO oględzinom i zmodyfikowano nieco konstrukcję co doprowadziło do obniżenia w skrajnym przypadku napięcia odkładającego się na rezystorze katodowym 130.5 ohm (150R i 1k równolegle) z 10V do maks. 8V i anodowego z 265-270V do 245V-250V.

Ile to wydzielanej energii cieplnej?

Zerknijmy na skrajny przypadek bardzo mocnej lampy TFK EL84.
10V w katodzie na rezystorze 130.5 ohm to 76.5mA prądu przez lampę (maksymalny dopuszczalny prąd dla EL84 to 65mA!)
8V po modyfikacji układu przez AN to 61.5mA

1. Dla 76mA napięcie anodowe było ok 265V. Napięcie Anoda-katoda: 265-10=255V
2. Dla 61mA jest ok 245V, mimo mniejszego prądu. Napięcie A/K: 245-8=237V
3. Dla standardowych lamp rosyjskich dostarczanych przez AN mamy w katodzie 7.3V czyli 56mA przy 250V na anodzie, czyli A/K: 250-7.3=242.7V.

Wydzielana moc na anodzie EL84:

Przypadek pierwszy: 255x0.0765=19.5W - czerwone plamy na anodzie!
Przypadek drugi: 237x0.0613=14.5W - prawie OK.
Przypadek trzeci: 242.7x0.056=13.6W - OK.

TFK EL84 przed zmianami w układzie zasilania

14.5W na anodzie EL84 to nadal nieco za wiele, bo nie powinno się przekraczać 12W dla EL84, ale mówimy tutaj o skrajnym przypadku wyjątkowo mocnych lamp.

Dla 4 lamp TFK EL84 mamy różnicę 20W (4x5W) mocy cieplnej na małym obszarze i aż 60mA prądu mniej pobieranego z transformatora. Przy 250V AC na uzwojeniu wtórnym transformatora mamy 15W mocy mniej którą transformator musi oddać. 
Średnio jest to w zależności od konkretnej lampy EL84 ok. 10-15W.

Jak to się przekłada na temperaturę w najbardziej gorącym miejscu układu, czyli pomiędzy lampami EL84? Do jakiej temperatury nagrzewają się umiejscowione tam kondensatory katodowe (na 105C)?

Poprzednio było to 79C. 
Zmierzyłem tradycyjną metodą przy pomocy czujnika Garmin TEMPE, oraz sondą temperaturową do mojego miernika Fluke 179:



Uśredniając, mamy 70-71 stopni Celsiusza, czyli sporo mniej niż poprzednio (79C). Wszystko w zamkniętej obudowie przy dobrze rozgrzanym urządzeniu przy 24 stopniach w pokoju.

Widać że 20W mocy mniej wydzielanej na EL84 przekłada się na 7-9 stopni mniej.

Inne kondensatory w układzie nigdy nie przekraczają 60 stopni a wszystkie są na 105C.

Jak widać zmiana jest pozytywna i problem rozwiązany.

AN skorygował nieco sekcją zasilającą zmieniając wartości niektórych rezystorów dużej mocy (WELWYN W22, 7W) w sekcji filtrowania B+ (47ohm na 180ohm, dwa równolegle 180=90R i po jednym na kanał 180R (zamiast 47R), czyli 3 rezystory na schemacie) przy okazji ustawiając na trafie zasilającym 230VAC w przeciwieństwie do 240VAC poprzednio, co skutkuje bardziej poprawnym napięciem grzania lamp EL84 w okolicach 6.0V dla napięcia w sieci 230V.
Obniża to napięcie o ok 20-30V na anodzie EL84.
Na każdym rezystorze 180R odkłada się ok. 20V napięcia, czyli mamy ok 2.2W wydzielanej energii cieplnej.
4 takie rezystory dają 4x2.2=8.8W. Nie rozgrzewają one jednak sąsiadujących kondensatorów do temperatury wyższej niż 60 stopni C.

Dlaczego było to konieczne?
Bo AN zastosował transformator zasilający z uzwojeniem wtórnym 250VAC do sekcji EL84 zamiast 230VAC jak robił to 20 lat temu. Różnica pozornie niewielka.

Po prostowaniu na mostku prostowniczym mamy wzrost napięcia w stosunku do tego podawanego z transformatora jako AC: 1.4x20VAC (różnicy pomiędzy 230V i 250V) co daje 28VDC w B+, czyli tyle co teraz zmniejszają nowe rezystory.
Na schemacie jest podane 240VAC na transformatorze, jednak w rzeczywistości transformatory w P1SE i OTO SE były na 230VAC:

AN P1SE sprzed 20 lat - 230VAC


Współczesny transformator w OTO (ten sam układ wzmacniacza mocy co P1SE) - 250VAC

Część wzmacniacza mocy OTO SE

Nowe rezystory WELWYN W22 na płytce zasilania EL84

Płytka zasilania EL84 przed modyfikacja przez AN

Ja mam ok. 239-240V w gniazdku, stąd grzanie EL84 ma ok 6.2V AC na ustawieniu 230VAC na transformatorze zasilającym:

Ustawienie na 230V dla dwóch transformatorów (złożenie 110V+120V)

Przy ustawieniu na 230VAC na trafie i 240VAC w gniazdku podnosi się napięcie anodowe/B+ co nie jest pożądane (o ok. 10VDC), więc powinno się przestawić trafo na 240VAC (120V+120V) aby napięcie anodowe wróciło do właściwych wartości. Wtedy jednak grzanie EL84 spadnie do 6.0V, co nie jest problemem i mieści się normie.

Drobne wpadki zdarzają się wszystkim, nie wszyscy jednak reagują tak:

Poprawiony OTO z opisem bloków funkcjonalnych

Mamy nowe (chyba lepsze niż Panasonic?) kondensatory AN Standard (Rubycon) 220uF/500V zamiast zwyczajnych oryginalnie zamontowanych, w sumie 7 sztuk, 3 w sekcji zasilania RIAA i przedwzmacniacza (lewy górny róg) oraz 4 w sekcji zasilania wzmacniacza mocy (prawy dolny róg)

Zdjęcie zaczerpnięte ze strony HIFI COLLECTIVE

 oraz 3x nowe AN KAISEI, jeden 22uF/500V (zamiast 33uF) i dwa 50uF/500V (zamiast 63uF) w sekcji Phono RIAA:

 Zdjęcia zaczerpnięte ze strony HIFI COLLECTIVE



Jest to warte ok 200 funtów w cenach z HIFI COLLECTIVE.

Miła rekompensata za problemy i pomoc w zdiagnozowaniu usterek.
Nie jest to zachowanie typowe dla producentów i dystrybutorów. Niemałe zaskoczenie.

Mamy więc znowu proces wygrzewania...i w kolejce pozostałe 4 szt. AN KAISEI do zmiany w katodzie EL84...

06.05.2016

Wymieniłem kondensatory katodowe lamp EL84.

Panasonic NHG 220uF/50V

Poszło dość łatwo, choć nie łatwo było postawić płytkę do pionu. Trzeba było odlutować 3 druty sygnałowe biegnące od płytki przedwzmacniacza.

Na miejsce Panasonic'ów NHG poszły AN KAISEI BI-POLAR:


Napięcie 25V DC jest wystarczające, bo w katodzie EL84 jest maksymalnie 8.5V przy bardzo mocnych lampach...ale jeszcze tylu nie widziałem po modyfikacji układu przez AN.

Zamiana 220uF na 470uF nie ma znaczenia. Zmiana w druga stronę mogłaby osłabić niskie częstotliwości. 130.5 ohm rezystancji katodowej EL84 wymaga sporego kondensatora odsprzęgającego. Czym większa rezystancja, tym mniejsza pojemność kondensatora jest potrzebna. Przy 1k wystarczyłoby 100uF, czasem nawet 47uF.

Znikające kondensatory katodowe umieszczone pomiędzy lampami mocy EL84

Zrobiłem jeszcze jedną niezbędną rzecz: przesunąłem kondensatory pod spód płytki przenosząc je z najbardziej nagrzewającego się miejsca we wzmacniaczu. Teraz przetrwają spokojnie 30 lat.

Trwałość elektrolitów to funkcja temperatury i napięcia roboczego. Największy wpływ ma jednak temperatura i to ona może skrócić ich życie do nawet 2000-5000 godzin, jeżeli jest w okolicach maksymalnej dopuszczalnej, czyli 85C lub 105C. To od roku do kilku pracy urządzenia!

Żeby KAISEI 470uF/25V zmieściły się pod płytkę drukowaną, trzeba było ją podnieść o 3mm, bo do tej pory znajdowała się na wysokości dokładnej odpowiadającej wielkości kondensatorów KAISEI BI-POLAR 470uF/25V a nie powinna na nich się opierać. Wystarczyło na to długości gwintu kołków mocujących.

(UPDATE)
Poniżej ciekawe zdjęcie z filmu na Youtube pokazującego system demonstracyjny Audio Note z OTO Phono SE Signature w roli głównej.

Jak widać (czerwone zaznaczenie), kondensatory katodowe EL84 są przesunięte POD płytkę drukowaną, czyli to co ja zrobiłem nie jest niczym nowym. Dlaczego tylko raz robi AN tak a raz inaczej?


Przy okazji widać, że są tak naprawdę DWIE wersje tego wzmacniacza o IDENTYCZNEJ nazwie.

Zazwyczaj, wersja z czarnym frontem wzmacniacza, ma lepsze okablowanie wewnętrze, tylne złącza osobne i osobno zamontowane frontowe potencjometry.
Wersja srebrna ma zwykłą taśmę komputerową do przesyłania sygnału ze zintegrowanych złączy RCA (zielone zaznaczenie na zdjęciu) oraz zintegrowany blok na płytce drukowanej z potencjometrami.

Nie wiem dlaczego tak jest. Raz widziałem wersję srebrną podobnie zrobioną do wersji czarnych.
Nie ma więc chyba reguły. Trzeba jednak zwracać na to uwagę, jeżeli chcemy kupić to urządzenie.

Po całej procedurze wymiany, rutynowe sprawdzenie napięć i godzinne wygrzewanie układu na podłączonych 8 ohmowych rezystorach 20W do zacisków głośnikowych i przemiatanie sygnałem o różnej głośności od 16Hz do 20kHz, szum biały (preferencja wysokich częstotliwości) i szum różowy  (równo całe pasmo słyszalne) i tak na zmianę. 

Znakomicie do tego nadaje się TIDAL. Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać "audio test" i mamy do wyboru kilka płyt testowych i pełną gamę sygnałów.

Nie wiem dlaczego Audio Note nie mocuje tych kondensatorów od spodu. Może uznali, że 70 stopni C nie jest problemem. Ja myślę o sprzęcie perspektywicznie....co najmniej na 20 lat. 

Jeżeli to czyta ktoś z AN, to weźmie sobie to może do serca. To nie jest pozycja kosztowa:-)

Wygrzewamy dalej....ale zbliżyłem się do końca modyfikacji AN OTO PHONO SE SIGNATURE. 

Na szczęście część zrobiło za mnie samo Audio Note, za co jestem wdzięczny!

12.05.2016

Mijają kolejne dni wygrzewania OTO po zmianach i zmianie układu.
Są sytuacje, kiedy OTO mnie coraz bardziej pozytywnie zaskakuje.
Pojawił się puls, dynamika, niezły beat.
Widzę, dzięki płytce inverted RIAA, że część PHONO gra bardzo dobrze i pełnym pasmem.

Nie brakuje wysokich tonów jak na początku. Dźwięk się wyraźnie utwardził  (w pozytywnym sensie) i nabrał werwy.
Ton jest bardzo dobry.
Mam trochę problemów z gramofonem i jego brzmieniem, ale widzę, że to nie jest problem części PHONO OTO.

Kolejne zdjęcie wnętrza, jeszcze ze starymi kondensatorami katodowymi EL84:

Testuję różne EL84.

Od TFK przez polskie do radzieckich 6P14P-EP. Te ostatnie mają bardzo mocny i twardy średni bas, ale są twardawe w ogóle , nieco zbyt wygładzone i trochę za bardzo wytłumione. TFK grają subtelnie z detalami ale bez uderzenia a polskie EL84 są chyba najlepszym kompromisem pomiędzy detalem a dynamiką

Wróciłem do 6p14P-EP/ER, bo mają niesamowity DRIVE. Bardzo ożywiają wzmacniacz i do tego ta wersja ma maksymalne wydzielanie energii cieplnej na anodzie 14W w przeciwieństwie do 12W w standardowych EL84 i 6P14P. Nie ma nawet cienia zmiany koloru anody, co niestety nie jest już prawdą dla innych wersji, nawet teraz po zmianach w układzie zasilania.

Musze przyznać, że od dłuższego czasu nie włączałem GM70. Gramofon się też swietnie rozegrał...
Brzmienie jest pełne, dociążone a góra pasma obecna i dźwięczna. Ton bogaty, lekko twardawy.

30.05.2016


Ciągle nie mogę uwierzyć, ze to już jest to finalne brzmienie, które można w końcu jednoznacznie ocenić i zamknąć ten wątek.
Tym razem spotkało mnie bardzo ciekawe doświadczenie z ECC83.
Jak wiadomo jest to lampa sterująca EL84 w układzie SRPP, po jednej na kanał.
Podobały mi się w tej roli Telefunkeny za harmonijne brzmienie, najlepiej rozciągnięta górę pasma. Szlachetne granie, ale brakowało  uderzenia i dynamiki. Muzyka rockowa grała ślamazarnie.
Kolega testuje właśnie ecc83 w układzie sterowania GM70 i wysłał mi do testów lampy RCA tripple MICA, black plates, 5751. To wersja ECC83 o nieco mniejszym wzmocnieniu (70 vs. 100), co nie jest odczuwalne w OTO.
NIESAMOWICIE wyrównane rockowe brzmienie.
Ma potężny szybki bas, nieco bezczelną i nie tak dobra jak TFK górę pasma, twardawy środek.
Całość jest jednak zupełną transformacją powolnego i czasami zbyt szlachetnego wzmacniacza.
Bardzo wciągające i uniwersalne granie do każdego rodzaju muzyki, POLECAM!

10.01.2017

Minęło pół roku. Trochę eksperymentowałem z lampami i skończyłem na TFK ECC82 a w części przedwzmacniacza, RCA 5751 jako driver (wersja ECC83 o nieco mniejszym wzmocnieniu) i rosyjskie NOS 6P14P-ER, czyli EL84L. Ta kombinacja bardzo pobudziła wzmacniacz do życia.
5751 ma ogromną dynamikę, kosztem pewnej szlachetności, a rosyjska wojskowa lampa wyjściowa dodaje mocarny twardy bas. W części RIAA pozostały TFK ECC88 i ECC83. Całość brzmi bardzo bogato i dynamicznie. Kondensatory PIO (w zasadzie Mylar foil in oli) Audio Note po porządnym wygrzaniu bardzo się otworzyły.

Teraz to naprawdę doskonałe urządzenie. 
GM70 pozostaje szybszy i bardziej detaliczny, gra bardziej środkiem pasma. Bas jest szybszy, krótszy ale płytszy, naturalniejszy.
Myślę, że spokojnie punktowa ocena OTO oscyluje teraz w granicach 85-90% tego co oferują monoblocki GM70. 
Miło.

07.04.2017

A tutaj mamy bardzo kosztowny projekt zauważony w internecie całkowitego wyposażenia OTO w bardzo drobie rezystory tantalowe 2W, niemagnetyczne, ze srebrnymi wyprowadzeniami i końcówkami:





Oczywiście katodowe kondensatory elektrolityczne EL84 pod spodem płytki wzmacniacza mocy. Nawet by się nie zmieściły na górze...

Koszt ogromny. Może warto....?

05.02.2018

Nie ustaję w wysiłkach osiągnięcia jak najlepszego brzmienia OTO SE.
Jego naturalny charakter brzmienia, w dużej mierze spowodowany wszechobecnymi rezystorami tantalowymi i miedzianymi kondensatorami PIO, to bardzo bogaty ton, świetne głosy i nieco za wolny i za tłusty. Trzeba więc dobierać lampy elektronowe o jasnym, dynamicznym brzmieniu.

Tym razem spróbowałem w sekcji przedwzmacniacza podobno najostrzej brzmiącej lampy elektronowej ECC82/12AU7 - czyli RCA CLEAR TOP.



Wielu ostrzega, żeby nie łączyć jej z jasno brzmiącymi urządzeniami audio i głośnikami o metalowych kopułkach wysokotonowych i jest w tym sporo racji.

To nieprawdopodobnie dynamiczna podwójna trioda. Bas jest skoczny, góra pasma otwarta i dobitna. Żadna inna lampa elektronowa w OTO nie wpłynęła tak mocno na brzmienie jak ta RCA CLEAR TOP. Nieco zbliżony charakter ma wspomniana wcześniej RCA 5751 triple mica.

Mam teraz więc ECC88 i ECC83 Telefunken w PHONO/RIAA, ECC82/12AU7 RCA Clear TOP w sekcji przedwzmacniacza, RCA 5751 jako driver lamp mocy i Telefunken EL84.

Całość szokuje dynamika, tonem, basem, otwartością gory pasma.
Urządziłem ostatnio taneczną imprezę na tym 8W wzmacniaczu i nie miało się poczucia jakiegokolwiek ograniczenia mocy i dynamiki. Bas był szokująco szybki i głęboki. Nigdy nie brakowało uderzenia czy góry pasma. To nie było delikatne audiofilskie granie!

Jestem niezwykle zadowolony z Audio Note OTO SE signature na tych lampach. Jak widać wiele da się zrobić zmieniając lampy elektronowe i nawet nieco ospały i nieco "gumowy" w brzmieniu OTO może nabrać życia i bum bum....POLECAM!

11 komentarzy:

  1. Witam Panie Macieju, jezeli to bedzie jeszcze mozliwe to po 2-3 miesiacach prosze oponownie przepiac na GM70 i wydac ostateczna opinie. Pozdrawiam K.Ł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję. Sądzę, że ostateczna została wydana. GM70 "rządzi". Nie zmienia to faktu, że jest upierdliwy, zajmuje wiele miejsca, trudno go sluchać w czasie gorącego lata i wymaga jeszcze preampa. Nie ogłuchłem:-)...naprawdę.

      Usuń
  2. Będzie mi bardzo smutno gdy zakończy Pan tą śledzoną przeze mnie od 16tu lat piękną historię... M.S.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie da sie utrzymac tylu wzmacniaczy... dzisiaj porownywalem oto do audio innovations 300 i...Labena cs300f:)...interesujace!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,
    czemu ulubiony Otto nie doczekał się jeszcze KHOZMO? :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo jest DZIEWICZY i mam awersje do grzebania w nim. Czy OTO jest ulubiony? Jest ciekawą alternatywą o przyjemnym, słodkawym, pełnym brzmieniu, jako ukojenie nerwów po ciągłych upgrade'ach i wygrzewaniach

      Usuń
    2. Jeśli M3/8 z KHOZMO zagrał lepiej, to czy OTO po wymianie potka nie zyskał by kolejnych brakujących mu 5% do GM70 ?

      Usuń
    3. procenty kłamią. To tylko pewne przybliżenie...Trioda ma większy potencjał przez naturalną szybkość i przezroczystość. Zmiany elementów sa w triodzie słyszane natychmiast, w pentodzie nie.

      Może to tylko był problem NOBLE?
      W OTO jest potencjometr AN, który nie jest za dobry jakościowo, ale może brzmieniowo tak. Na pewno się poprawi ale nie tak bardzo jak w GM70. Dodatkowo w torze OTO jest bardzo duzo kondensatorów miedzianych PIO , ktore dodają miodu do barwy i wiele maskują dbając o dobry, pelny ton. Zmiana regulatora glosnosci przyniesie cos, ale nie tyle co w GM70.

      Usuń
  5. Witam serdecznie,mam pytanie czy stosujac w zasilaczu B+ kondensatory polipropylenowe np.Mundorf TubeCap trzeba ja bocznikowac mniejszymi pojemnosciami tak jak elektrolity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie trzeba bylo, bo brzmienie bylo szare...za slabe...

      Usuń
    2. Dzieki za odpowiedz,wlasnie mam to samo odczucie.Jest dobrze ale cos brakuje.Mozna wiedziec jakimi kondensatorami blokujesz te TubeCap.

      Usuń