czwartek, 6 marca 2014

12.02.2017 Poty, attenuatory, TVC i inne zwierzęta - czyli regulujemy głośność

Jakoś głośność trzeba regulować.

Można to robić np. cyfrowo w samym źródle, można to robić przy pomocy przedwzmacniacza pasywnego lub aktywnego, można też połączyć przedwzmacniacz ze wzmacniaczem mocy robiąc "integrę".

Skupię się jak zwykle na swoich doświadczeniach, ograniczając mentorskie wykłady jak to działa.

Większość polemik jest wokół tematu: pasywny czy aktywny układu regulacji?

Pierwszym moim doświadczeniem było zamontowanie potencjometru 100k na wejściu lampowego wzmacniacza mocy. Było to rozwiązanie budżetowe, ale nawet gotowe konstrukcje powszechnie je stosują, choćby ekstremalny przykład jak Audio Note/ Kondo Ongaku, czy tańsze konstrukcje jak AN P1 PP czy SE. To najprostsza "pasywka". Jej zaletą jest duża przezroczystość. Jeżeli jeszcze zamienimy ją na attenuator w postaci drabinki rezystorowej lub ekstremalnie prostego attanuatora w postaci dzielnika napięciowego shunt z dwoma rezystorami w torze, mamy bardzo dobre rozwiązanie problemu regulacji głośności.

Ekstremalnym przypadkiem unikania rezystorów w torze jest TVC, czyli regulacja głośności na transformatorze typu autotransformator (autoformer) lub transformator klasyczny z uzwojeniem pierwotnym i wtórnym. To kolejna odmiana układu pasywnego, bardzo ceniona przez audiofili.



Są też rozwiązania przełączania na układach scalonych.

Na drugim biegunie mamy układy aktywne, lampowe lub tranzystorowe.

Ja wybrałem dawno temu przedwzmacniacz lampowy Audio Note M3.

To bardzo dziwna konstrukcja, bo właściwie taki mały wzmacniacz lampowy.
Na wejściu ma potencjometr a następnie układ lampowy z transformatorem wyjściowym radykalnie obniżającym impedancję wyjściową przedwzmacniacza przez step-down 33:1, czyli Rp lampy 5687 (rezystancja wyjściowa) jest obniżana przez przełożenie transformatora aż do 10 ohm. Czym niższa impedancja wyjściowa przedwzmacniacza tym łatwiej wysterować końcówkę mocy i tym mniejsza wrażliwość na okablowanie, tym teoretycznie lepsza dynamika i kontrola dźwięku przy bardziej złożonej muzyce.

Duże znaczenie w przedwzmacniaczu AN ma jakość transformatorów wyjściowych, dlatego największy upgrade AN M3, poza wymianą rezystorów i kondensatorów polegał na ich wymianie na permalloyowe (niklowe) transformatory na rdzeniach R36 i srebrnych uzwojeniach. Było to kosztowne, ale praktycznie podniosło wersję przedwzmacniacza do poziomu M8.

Kondensatory elektrolityczne w zasilaczu i katodach lamp zamieniłem na Black Gate (jeszcze wtedy dostępnych) a po latach rezystory na tantalowe Shinkoh, które graja lepiej niż tantalowe odpowiedniki Audio Note (magnetyczne).

Ostatnią zmianą było pozbycie się z toru potencjometru głośności i balansu NOBLE i zamiana ich na dwa monofoniczne polskie attenuatory stypu hunt  - KHOZMO, na pierwszym rezystorze Z-foil i drugim do masy węglowym TAKMAN REX.

Poniżej klasyczne rozwiązanie z płytką z potencjometrami NOBLE


już po wymianie na attenuatory KHOZMO:



KHOZMO jest pięknie wykonaną skrzynką z możliwością regulacji kluczem imbusowym siły oporu pokrętła. Niestety jeden z nich jest wrażliwy na zmiany temperatury i nie sposób go wyregulować. Często działa zbyt opornie. Musze to zgłosić konstruktorowi.



Zmiana NOBLE na KHOZMO otwiera okno do muzyki. Zdecydowanie jest klarowniej. NOBLE ma raczej ciemna prezentację. W dużej mierze to zasługa drogiego rezystora Z-foil.

Wróćmy teraz do pasywek i układów aktywnych. Które są lepsze????

Porównywałem mój przedwmacniacz jeszcze na potencjometrach NOBLE i rezystorach tantalowych Audio Note ze srebrnym TVC.

TVC daje niezwykle eteryczna prezentację, pełna detalu i przestrzeni. Raczej rozluźnioną, idealną do muzyki kameralnej i akustycznej. Jeżeli taka prezentacja Ci odpowiada to jest znalazłeś Świętego Grala.

Kiedy jednak pojawia się dynamiczny orkiestrowy materiał, pasywka, czy potencjometr czy TVC się gubi. Brakuje kontroli, zwartości.

Podobne efekty przyniosło kiedyś porównanie samego Audio Note Ongaku z wbudowana pasywką do Ongaku z przedwzmacniaczem. Eteryczno-anemincza prezentacja bez przedwzmacniacza, ulegała znaczącej zmianie po dołożeniu preampa AN M7. Wszystko się porządkowało.

Testowałem w domu dwa wzmacniacze Sugden pracujące w klasie A.
Znacząca poprawa dźwięku następowała po dołożeniu do nich w tor przedwzmacniacza aktywnego Audio Note.

Może więc połączyć TVC z układem aktywnym? To wydaje się optymalne rozwiązanie. Poniekąd Kozmo z układem aktywnym w Audio Note M3-8 jest takim rozwiązaniem. Nie mam miejsca na TVC w swoim preampie.

TVC czy pasywka nie wzmocni słabego sygnału źródła, nie wysteruje wzmacniacza mocy z niską czułością wejściową jak mój na GM70, gdzie do pełnego wysterowania potrzeba ok 5V na wejściu.

Przedwzmacniacz aktywny daje lepszą kontrolę nad dynamiką dźwięku i porządkiem przekazu, nieco tłumiąc detal i wrażenia przestrzenne. Czasem nadmiar drobnych detali przeszkadza w odbiorze muzyki. Ton podstawowy rozpływa się w alikwotach. Chyba wolę aktywny układ, choć wymaga najlepszych komponentów, żeby jak najmniej utracić z niaunsów przekazu muzycznego.

11.02.2017

Dobrałem się do przedwzmacniacza po 3 latach.
Była to konieczność, bo przy zmianie głośności KHOZMO trzaskał w głośnikach a przy najniższym poziomie było to na bardzo niebezpiecznym poziomie.
Raz już je rozbierałem i czyściłem powierzchnię po której się przesuwa stykająca blaszka i się uspokoiło. Co ciekawe powierzchnia sprawia wrażenie idealnie czystej i bez rys a jednak są problemy.

Attenuator jest OTWARTY, bo przez szczeliny w bocznych rezystorach swobodnie wpada do środka wszystko co chce.

W urządzeniu lampowym jest gorąco, co sprawia, że jest zasysane od spodu powietrze do środka, które ulatuje górą. Tam się po prostu znacznie kurzy i KHOZMO się do tego nie nadaje!

Trzeba by szeroką taśmą klejącą po czyszczeniu zakleić boki KHOZMO i uszczelnić plastikową górą i wtedy może będzie to działało.

Jestem roczarowany, bo wymontowanie to rozebranie dużej części urządzenia i samo czyszczenie to tez precyzyjna robota i czasochłonna.


Zbiegło się to z czyszczeniem urządzenia i porządkowaniem go po wielu latach używania, więc jakoś to przeżyłem, ale zniechęciłem się do KHOZMO.

Co do brzmienia, sprawa wygląda zgoła inaczej.

Powrót do balansu i potencjometru NOBLE, który był oryginalnie zamontowany to brzmienie mniej otwarte i szczegółowe, grubsze, ciemniejsze, twardsze....po prostu słabsze. 
Brakuje "powietrza" wokół dźwięku.

Noble wylądował zamiast dwóch monofonicznych attenuatorów KHOZMO typu shunt z rezystorem Z-Foil w roli głównej.
Niestety NOBLE po prostu DZIAŁA, a KHOZMO jest problematyczny. Zobaczymy czy uda mi się z NOBLE żyć dłużej...

Preamp po czyszczeniu i powrocie do potencjometru NOBLE:


12.02.2017

Nie pożyłem za długo z NOBLE'm. Czy to gramofon czy to DAC, brzmienie było takie samo i nie do zniesienia. Trudno uwierzyć, że przez tyle lat słuchałem tego przedwzmacniacza bez KHOZMO!

Jak wspomniałem brzmienie jest zwarte, dynamiczne, jednowymiarowe i...TWARDE.

Włożenie KHOZMO z rezystorem 100k Z-foil na wejściu sprawia, że brzmienie staje się subtelne, eteryczne, pełne "powietrza" i elastyczne. Nie ma cienia twardości.

Jak zaplanowałem tak zrobiłem, czyli po wyczyszczeniu styków wewnętrznych attenuatora, okleiłem KHOZMO taśmą klejącą, aby opóźnić trzaski przy zmianie głośności. Nie jest to może zbyt estetyczne, ale może skuteczne.



Nabrałem wprawy i cała operacja powrotna zabrała jedynie 15 minut.
Po myciu styków nic nie trzeszczy. Izopropanol zdał egzamin.


Czyli jednak, może KHOZMO jest męczący, ale nie ma dla niego alternatywy. Może jest....ale skoro już KHOZMO został kupiony to trzeba się nauczyć z nim żyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz