piątek, 7 lutego 2014

Historyczny - Pierwszy wzmacniacz lampowy, na lampie 300B

Wpis Historyczny

PROJEKT PSE 300B/5842
(EC8010/5842/E810Ftriode/6C45P - 300B SE)

Rok 2001/2002


Przychodzi taki moment, kiedy nie wystarcza już słuchanie muzyki i proste ulepszenia sprzętu poprzez wymianę elementów na lepsze. Wszystkie doświadczenia jakie zdobyłem w czasie grzebania we wzmacniaczu, prampie czy DAC-u i studiowania schematów pozwoliły mi na podjecie decyzji o zbudowaniu swojego wmacniacza. Wiedza nie pozwala mi oczywiscie na całkowicie autorski projekt. To co zbuduję będzie kompilacją schematów i doświadczeń takich osób jak Andrea Ciuffoli, czy Zbyszek Wypychowski. Bez pomocy tego ostatniego projekt by nie powstał i to on jest jego Ojcem Chrzestnym.
Wzmacniacz będzie zbudowany w konfiguracji  PSE, 2x300B na kanał sterowane lampą 5842/417A (Raytheon, WE) poprzez transformator separujący  - interstage w stosunku 1:2,25. Konstrukcja bedzie praktycznie dual mono. Moc: ok 12-14W (w zależności od prądu i napięcia anodowego, ok 400V, 120mA – po 60mA na lampę 300B). Cały prąd idący przez lampę prostowniczą szacowany jest na 165mA. Rezystory węglowe RIKEN, tantalowe AN, DALE powyżej 1W. Lampy  AVVT 300B C-37, ew. TJ/FullMusic 300B Mesh.
Trzy transformatory zasilające – teroidalne wykonane na zamówienie w Polsce, zalewane żywicą, z ekranem. Dwa do napiecia anodowego, zasilania lampy prostowniczej GZ37 (lub 5U4G) i napięcia ujemnego siatki 300B (stały bias). Trzeci wspólny dla obydwu kanałow do grzania lamp 300B i 5842.
Lampy prostownicze Mullard GZ37 (CV378) lub 5U4G po jednej na kanał, wygładzane dławikami 10H/200mA /1638/ Lundahla i czterema kondensatorami 100uF/500V (ELNA CERAFINE) na kanał.
2 kondensatory 150uF/350V (Black Gate VK) do anody lampy 5842 poprzez transformator interstage Lundahla /1660-18mA w konfiguracji 1:1,25 lub 36mA w konfiguracji 1:2,25/. Prąd anodowy lampy: 20-22mA
Transformatory wyjsciowe Lundahla /1623/ o zmiennej impedancji uzwojenia pierwotnego (1K6, 3K,5K) przy danej impedancji głośników /4,8, lub 16Ohm/. W zależności od konfiguracji moc 25-50W. Rdzenie C.
Ustawione w konfiguracji C lub D uzwojenia pierwotnego na 1K6 lub 3K dla 8ohm obciążenia głośnikami..
Tyle w skrócie. Części sprowadzam z Belgii, Hong Kongu, Wielkiej Brytanii, Niemiec i USA. Jest to bardzo czasochłonne i stresujące ale chcę, żeby części były optymalne. Sporo z nich kupuję także w Polsce, choćby na giełdzie Wolumen w Warszawie. Całość bedzie okablowania srebrnym drutem AG999 1mm i 1,5mm średnicy w koszulkach termokurczliwych. Prawdopodobnie projekt będzie zakończony w połowie września.
Załączam schemat wzmacniacza (26kB)POPRAWIONY!

WZMACNIACZ SKOŃCZONY!
Po 13 godzinach składania, dwóch dniach walki z przydźwiękiem i co najmniej 2 dniach  decydowania się na rodzaj rezystorów i wielkość kondensatora katodowego lampy sterujacej, projekt został zamknięty. Teraz wzmacniacz powinien dostać jakieś 2 tygodnie na wygrzanie, aby można było sprawdzić jeszcze inny wariant podłączenia transformatora międzystopniowego (1:1,125 zamiast 1:2,25 – szersze pasmo przenoszenia ale mniejsze przełożenie i co za tym idzie czułość wzmacniacza) oraz spróbować działanie podobnej do 5842 lampy EC8010. Główna różnica pomiędzy nimi polega na większym wzmocnieniu lampy EC8010 (ok 60) w stosunku do 43x dla 5842/417A.
Nie wytrzymałem długo i sprawdziłem działanie lampy EC8010. Ma ona zupełnie inny rozkład kontaktów, więc musiałem przelutowac podstawki. EC8010 Siemensa brzmi bardzo łagodnie. Muzyka snuje się. Dzwięk stracił trochę dynamiki, szybkości, zadziorności. Wróciłem szybko do 5842. Zmieniłem też konfigurację transformatora separujacego stopnie na 1:1,125. Nie było znaczacej różnicy mimo 4-o krotnego wzrostu induktancji jednak, jako że dodatkowe zwoje jeszcze nie były podłączane, dam im trochę czasu na wygrzanie. Wzmacniacz ma w tej chwili bardzo niska czułość, także nie da się go całkowicie wysterować bezpośrednio z klasycznego wyjścia 2V źródła. Musze sporo odkręcać gałkę wzmocnienia w przedwzmacniaczu.
Pomierzone napięcia trochę rożnią się od założonych: 365V na anodzie lamp 300B, 175V na anodzie lamp 5842. Prąd 20mA dla lampy 5842 (dla rezystora katodowego 5842=100OHM, 18mA dla rezystora 120OHM). Prąd dla lamp 300B jest regulowany potencjometrem. Zależy dość znacznie od wahań napięcia w sieci (208-219V) (ok. 120-125mA na parę lamp, czyli ok. 60-63mA na lampę bez sygnału). Obniżyłem nieco prąd lamp mocy, żeby nie przeciążać dławików, które powinny pracować w okolicach 150mA, a w tej chwili są obciążone na ok 165mA, co i tak jest znacznie lepiej niż planowane 185mA. Przy obciążeniu 185mA jeden z dławików zaczynał nieprzyjemnie buczeć. Zmiana wartości rezystora obciążającego 15K na 25K przyniosła dalsze odciążenie dławika o kilka mA i obniżenie prądu na nim do ok. 160mA.
Główny problem jaki spędzał mi sen z powiek to ogromny przydźwięk po pierwszym włączeniu wzmacniacza. Był on tak duży, ze sygnał prawie nie przebijał się przez buczenie! Okazało się, że popełniłem błąd przy projektowaniu rozkładu elementów we wzmacniaczu. Chcąc maksymalnie skrócić długości kabli, a szczególnie kabla sygnałowego od wejścia chinch do lampy sterującej, umieściłem lampy 5842 z tyłu wzmacniacza, ok 5 cm od gniazd RCA. Pech chciał, ze znalazły się one pomiędzy ogromnymi transformatorami: zasilającymi i wyjściowymi-głośnikowym. W lampie indukowały się zakłócenia. Już we wczesnej fazie projektowania chciałem ekranować transformatory puszkami z 2mm blachy stalowej i okazało się to zbawienne. Po ich założeniu, przydźwięk zmniejszył się o 80%!

W moim projekcie lampy są grzane prądem zmiennym (AC). Jest to najprostsze możliwe rozwiązanie, choć rzadko spotykane:

ZALETY:
·        Brak kondensatorów, mostków
·        Większa żywotność lamp
·        Lepsze brzmienie
·        Ekonomiczne
WADY:
·        Przydźwięk
·        Przenoszenie zakłóceń z sieci
·        Nieprzyjemny dla lamp impuls przy włączaniu wzmacniacza

W poszukiwaniu przyczyny sporego buczenia jakie jeszcze zostało, ale umożliwiało już słuchanie muzyki:
·        Ekranowałem przechodzący przez wzmacniacz kabel zasilający 220V do trzeciego transformatora – brak rezultatu
·        Skręciłem dokładnie wszystkie kable AC i umieściłem je blisko płyty głównej  z dala od reszty okablowania – brak rezultatu
·        Każdy odczep do masy jest osobny, tak więc uziemienie tworzy czystą gwiazdę – brak rezultatu
·        Zwierałem i rozwierałem ziemię i masę, łączyłem je przez rezystor 100Ohm – brak rezultatu.

Nieco juz zrezygnowany zasięgnałem języka u innych entuzjastów lampowych. Pan J. Waszczyszyn z Ancient Audio powiedział mi, że buczenie jest spowodowane grzaniem AC, które powoduje mikrodrgania siatki. Z kolei mój opiekunJ projektu – Zbyszek wspomniał coś o połączeniu na krzyż grzania lamp 300B, które są połączone równolegle (u niego to nic nie dało). Ten prosty zabieg sprawił, że wzmacniacz zamilkł! Buczenie jest minimalne i słyszane tylko gdy zbliży sie ucho do głosnika, mniej więcej na poziomie tego co mialem w Audio Note Conqueror.
Ciekawe, ze wpływ na buczenie ma to czy zastosują lampę 300B AVVT czy TJ/Fullmusic. Lampy AVVT buczą bardziej.

<17.10.2001>
Buczenie było prawie niezauważalne, jednak słyszalne szczególnie zanim wzmacniacz się dobrze nagrzał. Postanowiłem jeszcze je zmniejszyć. Zastosowałem 100ohmowe potencjometry w katodzie lamp 300B, zrównoleglone z istniejącymi rezystorami 22Ohm. Niektórzy stosują same potencjometry, jednak wtedy pogorszenie brzmienia jest znaczne. W moim rozwiąaznaiu przez potencjometr płynie bardzo niewielki prąd. Niewielkie odchylenie od podziału 50ohm-50ohm (50+50=100) dało całkowite wyciszenie niskiego przydźwięku, zostawiając tylko niewielkie buczenie na wyższych częstotliwościach. Ujemnym następstwem zastosowania potencjometrów było jednak pogorszenie brzmienia. Stało się ono twardawe, trochę głuche i metalicze. Wymontowałem potencjometry i pomierzyłem rezystancje. Wyszło 47 i 53ohm. Kupiłem rezystory o wartościach 47, 51 i 56 ohm – kolejne w szeregu i zacząłem je wlutowywać równolegle z rezystorami 22ohmy. Kombinacja 47-56ohm przyniosła wyciszenie przydźwięku prawie bez utraty jakości brzmienia. Planuję poszukać lepszej jakości rezystorów aby wymienić te prowizorycznie zastosowane (30gr/szt). Ostatecznie zrezygnowałem z rezystorów przydzwiękowych.
Innym problemem z jakim musiałem się zmierzyć, było zastosowanie do anody lampy sterujacej kondensatorów na 350V. W czasie normalnej pracy wszystko jest ok., bo napięcie anodowe po przejściu przez rezystor 10Kohm spada o jakieś 200V do poziomu ok 180V. Tak jest, jeżeli lampa 5842 działa normalnie i płynie przez nią prąd 20mA. Jeżeli jednak lampa z jakiegoś powodu nie pracuje, bądź jej nie ma, to napięcie na kondensatorach podnosi się do poziomu ok. 400V i kondenasatory kończą swoje życie. Jeszcze gorzej jest, kiedy pada jednocześnie lampa 300B a wtedy napięcie skacze do prawie 500V! Są różne metody aby temu problemowi zaradzić. Można zastosować rezystor równolegle do kondensatora, jakieś 27kohm, który ograniczy napięcie, ale on powoduje dodatkowe obciążenie dławika i zasilania. Wpadłem na pomysł zastosowania diody zenera równolegle z kondensatorem. Dwie połączone szeregowo diody na 150V/1.3A dają stabilizację napięcia na poziomie 300V. W razie awarii płynie przez nie tylko ok 20mA prądu, czyli jak w czasie normalnej pracy układu. Kiedy wszystko jest ok. Są one zupełnie niewidoczne dla układu.
Oryginalnie w katodzie lampy sterującej 5842 stosowano kondensator 220uF. Z moich wyliczeń wynikało, że ogranicza on jednak pasmo przenoszenia od dołu. Brzmienie wzmacniacza było z nim dość dobrze zrównoważone, jednak moje oczekiwania co do basu były większe. Zmiana wartości na 470uF przyniosła znaczącą poprawę dołu pasma.
Najlepsze rezultaty brzmieniowe dało zastosowanie tylko rezystorów tantalowych 1W. Kłóci się to z moimi dotychczasowymi doświadczeniami...Peter Q. z Audio Note znowu miał racje......
Węglowe rezystory Riken brzmią bardzo naturalnie, lecz brakuje im troche nasycenia środka pasma.
Jest jeszcze sporo możliwości tuningu wzmacniacza. Po pierwsze zmiana rezystora 10K/25W zmniejszającego napięcie anodowe do 180V dla lampy sterujacej. Planuje spróbować zastosowanie dwóch równolegle połączonych rezystorów tantalowych 22K 2W lub trzech 33K (na rezystorach wydziela się ok. 4,5W <0,019mA*220V> mocy). W związku z tym, ze mój transformator międzystopniowy <interstage> jest nominalnie dostosowany do 18ma prądu a w tej chwili jest ok 20mA, planuje zmianę punktu pracy lampy poprzez zwiększenie rezystora katodowego ze 100 do 120Ohm. Jako, ze spowoduje to zwiększenie napięcia anodowego, bo zmniejszy się do ok. 19mA prąd, częściowo zredukuję to stosując równolegle rezystory 22K, które w sumie dadzą 11K rezystancji.

<2.10.2001>
Coś mi w brzmieniu nie dawało spokoju. Był on dość twardy, trochę szklisty. Zmiana razystorów wprowadzała pozytywne zmiany, jednak w dźwięku była jakaś nieczystość. Długo zastanawiałem się czym to jest spowodowane. Ktoregoś wieczora byłem już bliski rozpaczy słuchając Bacha. Wyłączyłem cały sprzęt i długo myslałem o potencjalnych przyczynach problemu. Pierwszym i jak się okazuje trafionym podejrzanym były diody prostownicze w układzie biasu. Po różnych sugestiach internetowych zastosowałem możliwie najszybszą dostepną diodę o Trr=35ns. Wymiana jej na zwykłą (wolną) diodę przyniosła dramatyczną zmianę/poprawę brzmienia. Do tego stopnia, że aż za bardzo uległo uspokojeniu. Dobrym kompromisem okazała się szybka dioda prostownicza 150ns. Daje ona klarowny dzwięk prawie pozbawiony nieprzyjemnych twardości przed zmianami. Czy to możliwe, żeby taki mały element wnosił tak wiele? Cięzko jest w to uwierzyć, ale podobne zmiany w brzmieniu wnosi wymiana jednego rezystora katodowego czy anodowego. W końcu jednak włożyłem do układu zwykły mostek prostowniczy i pozostał on już na stałe.

<4.10.2001>
Standardową impedancją uzwojenia pierwotnego transformatora wyjściowego dla pojedyńczej lampy 300B jest ok 2K5 do 3K. Przy zastosowaniu równoległego połączenia lamp mocy, wartość ta spada o połowę. Pierwotnie w moim układzie zastosowałem impedancje 3K dla lamp połączonych równolegle co sprawia, że pojedyńcza lampa widzi impedancję 6K. To bardzo dużo. Ma to pewne zalety, takie jak znaczne poprawienie współczynnika DAMPING FACTOR i co za tym idzie znakomite prowadzenie i kontrola basu. Negatywnym skutkiem tak wysokiej impedancji jest znaczna utrata mocy. W moim przypadku moc została ograniczona do ok 9W, czyli mniej więcej tyle co daje pojedyńcza lampa 300B. Zmiana impedancji na 1K6 spowodowała pewną utratę kontroli basu, jego szybkości i twardości, jednak brzmienie się bardzo zrelaksowało. Lampy oddychają swobodnie. Szczególnie dobrze wpłynęło to na odtwarzanie muzyki klasyczej.
Kolejny etap tuningu wzmacniacza to zastosowanie grid-stopperów na siatkach lamp 5842, które mają pewne skłonności do oscylacji wysokoczęstotliwościowych. Planuje spróbowanie rezystorów o wartości 100R, 1K i ok. 10K.

<8-10.10.2001>
Grid-stoppery w postaci rezystora weglowego RIKEN pomiędzy wejściem sygnału a siatką lampy sterującej przyniosły pewne wyczyszczenie dźwięku, jednak za cenę strasznego jego spłaszczenia i wysuszenia. Powrót do konfiguracji pierwotnej był jak upgrade za tysiąc dolarów
Po raz pierwszy mogę powiedzieć, że brzmienie mnie satysfakcjonuje
Myślę, że nie będzie przesadą stwierdzenie, że jeszcze tak dobrego dźwięku u siebie nie słyszałem!
Jest bardzo klarowne, szybkie, każdy instrument jest słyszany oddzielnie, nasycone, bas jest bardzo dynamiczny, twardy, przestrzeń bardzo sugestywna....
Po ostatnich zmianach przełożenia transformatorów wyjściowych i utracie kontroli nad basem, zmieniłem kondensator katodowy lampy 5842 z 470uF na 220uF, co dało znaczącą poprawę szybkosci basu i przede wszystkim zmieniłem przełożenie transformatora międzystopniowego /interstage/ na 1:1,125. Szczególnie ta ostatnia zmiana przyniosła poprawę kontroli basu i ogólnej dynamiki i nasycenia brzmienia. Pierwsza taka zmiana przeprowadzona tydzień temu nie wprowadziła znaczącej poprawy dźwięku.

<21.11.2001> OSTATECZNE WNIOSKI, czasem nieco zaskakujace...
Proces projektowania wzmacniacza jest bardzo czasochłonny i stresujący. Jak widać z moich poprzednich komentarzy, często konfiguracja początkowa, dobrze brzmiąca, po jakimś czasie traciła swoje pozytywne cechy. Wygrzanie elementów elektronicznych ma przy wzmacniaczach lampowych ZASADNICZE znaczenie dla brzmienia. Zaraz po zmontowaniu wzmacniacza zbawieniem brzmieniowym były rezystory tantalowe. Srebro, zanim sie ułoży brzmi jasno i szorstko. Tantale włożone w krytyczne miejsca dają brzmieniu kapitany relaks. Średnie tony brzmią otwarcie, naturalnie i maja duże nasycenie. Wysokie jednak sie nieco chowaja a bas się zaokrągla. W skrajnym przypadku może dudnić. Wraz z rozgrzewaniem się elementów elektronicznych wzmacniacza zmieniało się jego brzmienie. Po miesiącu było już za ciepłe. Wysokie tony były przykryte ciężkim kocem. Podobny efekt dała zmiana impedancji uzwojenia pierwotnego transformatora wyjściowego. Zmiana z 1K6 na 3K (właściwie 2K5) przyniosła dramatyczną poprawę brzmienia. Taka konfiguracja transformatora na początku po zmontowaniu sprzętu brzmiała twardo.Zmiana na 1K6 dala relaks.Potem relaks był juz rozlazłością. Po rozgrzaniu koniecznoscią stała się także wymiana niektórych tantali na węglowe Rikeny i Caddocki.

Co jest w tej chwili i już raczej się nie zmieni:
-w siatkach lamp 300B rezystory CADDOCK MK132 3/4W 1K
-w katodzie lamp 5842 rezystory RIKEN 0.5W 120OHM
-w katodzie lamp 300B rezystory 5W 22OHM DALE i 0.5W 10OHM Tantal
-rezystor pomiędzy wejściem a masą -  tantal, 1W, 220K
-transformatory wyjściowe w ustawieniu 2K5,8 Ohm – jedna lampa widzi 5K (właściwie ok 4K, bo kolumny są 6OHM)
-kondensator katodowy 5842 – 470OHM Black Gate (lepiej brzmi niż 220OHM przy takim ustawieniu trafa wyjściowego) zbocznikowany JENSEN PIO 1uF
-transformator międzystopniowy /interstage/ w konfiguracji 1:1,125, 70H (lepiej brzmi niż przy ustawieniu 1:2,25)
-lampy 300B AVVT C-37 (brzmienie mocniejsze niż TJ/Fullmusic Mesh Plate, ale nieco pogrubione. Full Music  brzmieni bardzo subtelnie, ma nisko schodzący bas, jest pełny szczegółów. Brakuje jednak tym lampom nieco siły, uderzenia, wystrzałowości)
-lampy 5842 Raytheon (brzmienie pełniejsze niż WE)
-rezystor anodowy 5842 -15K Dale
-moc ok. 12W/ kanał (sporo mniej niż przy ustawieniu trafa wyjsciowego na 1K6 ale za to z dużo lepszym basem i nasyceniem brzmienia)
„Pierwsze przymiarki”

Wygląd zewnętrzny

Co w środku

Co w środku, dokładniej

Poniżej bardzo ciekawy wykres pokazujący zniekształcenia harmoniczne dla różnych lamp sterujących 300B. Jak widać 5842/417A prezentuje się bardzo dobrze, choć mniej pożądana trzecia harmoniczna jest stosunkowo wysoka. Wykres zaczerpnąłem ze strony Thorstena Loesch’a: http://www.fortunecity.com/rivendell/xentar/1179/
300b-10w.jpg

NOWE POMYŁY!!! (21.02.2002)
Nic nie jest ostateczne. Poddałem mój wzmacniacz kolejnym przeróbkom.
Po pierwsze przerobiłem go na wzmacniacz SE, czyli tylko po jednej lampie na kanał. Oczywiście obniża to moc, daje trochę gorszą kontrolę basu, ale dźwięk jest lepszy, klarowniejszy. Kolejnym krokiem był powrót do lampy sterującej EC8010. Jak można przeczytać powyżej, kiedyś odrzuciłem ją za ospałe brzmienie. Wtedy lampa EC8010 pracowała z przełożeniem transformatora miedzystopniowego 1:2.25, czyli z dużo niższą indukcyjność. EC8010 ma wyższą rezystację wyjściową niż 5842 (2.4K w stosunku do 1K6), co przy niskiej indukcyjności interstage’a pogarszało bas. EC8010 ma bardzo dobre wysokie tony, na tyle dobre, że trzeba było je nieco ograniczać grid-stopperem. Ta lampa przenosi do 1GHz!!! Stwarza to doskonałe pole dla wysokoczęstotliwościowych oscylacji.
Przy tak dobrych i obecnych wysokich tonach lepiej brzmi rezystor na siatce lampy 300B – tantal. Caddocki grają „za zimno”.
Co ciekawe, zastosowany grid-stopper 1K,1W tantal, nie wpłynął na pogorszenie brzmienia. Może dlatego, ze był to tantal a nie węglowy RIKEN, nie wiem...

Ostatnio miałem okazję przetestować trochę mój wzmacniacz generatorem. Podłączyłem rezystor 6ohm,10W na wyjściu wzmacniacza i sprawdzałem odkładajace się na nim napięcie dla różnych mocy i częstotliwości. Najbardziej namacalną korzyścią z tego było wyrównanie wzmocnienia kanałów. Miałem 4 lampy EC8010 i dzięki temu udało mi się wyrównać je do 3%. Poprzednio rozrzut był 10%!
Dla mocy ok 4W wzmacniacz ma płaską charakterystykę od 20Hz do 30KHz. Z niewielkim spadkiem bas sięga 3Hz! Przy 30kHz jest gwałtowny spadek, aby na chwilę podnieść się przy 60-80kHz. Prawdopodobnie jest to jakaś oscylacja lub rezonans. Niestety przy małej mocy (mierzyłem dla 0.6W) od 1kHz w górę charakterystyka zaczyna łagodnie spadać. Nie wiem z czego to wynika, może z pewnej bezwładności i strat histrezy transformatora wyjściowego, może z powodu indukcyjności rezystora na wyjściu (zwykły nawijany w ceramicznej obudowie).
Kolejny krok to oscyloskop i pomiar zniekształceń....

OSCYLOSKOP-GENERATOR (12, 26.03.2002)
Udało mi się pożyczyć z firmy cyfrowy oscyloskop i zobaczyć jak projekt prezentuje się od strony zniekształceń.
Bez widzialnych zniekształceń sinusa zmierzyłem oddawana moc dla różnych częstoliwości. Waha się ona od ok.12W dla 20kHz, poprzez 8.5W dla 1kHz do 3W dla 20Hz. Nie jest to zaskoczeniem.
Obserwując wielkość amplitudy sinusoidy potwierdziłem pomiary napięcia. Pasmo sięga 27kHz od góry i praktycznie jest płaska charakterystyka do 20Hz. Najciekawsze jednak były obserwacje przebiegu prostokątnego które ujawniły pewne oscylacje. Sądziłem, że jest to spowodowane oscylacjami wysokoczestotliwościowymi lampy. Zwiększyłem rezystor na siatce lampy sterującej (grid stopper) do 39K ale nic to nie pomogło. Okazało się, ze oscylacje nie występują na anodzie lampy sterującej lecz w interstage’u Lundahla. Dalsze śledztwo potwierdziło, ze winnym jest duża indukcyjność uzwojenia pierwotnego w połączeniu z niska impedancją wyjściową lampy sterującej, pojemnością uzwojeń itp.
Zdjęcie zniekształceń prostokąta

I w tym kolejnym przypadku z pomocą pospieszyło mi forum Audioasylum:

Those square wave wiggles are not oscillations. They are the result of an imperfect frequency response of the LL1660. You can play around with it, but if you low pass filter it to get out the gross imperfections in the square wave your bandwidth has to suffer, too.
The best way to reduce the problem is to use a lower Rp driving tube. But if you do that then the LL1635 is a better candidate with flatter response and wider bandwidth so long as voltage swing is not the issue.
The LL1660 has its advantage over the LL1635 by allowing higher Rp tubes driving it (higher source impedance) and swinging voltages higher. It costs in terms of less flat frequency response and narrower bandwidth. The less flat frequency response shows up easily on the square wave test what appears to be gross problems.
In actual practice, however, the gross looking square wave is a minor issue, or even non-issue. It is not the result of instability of any kind, it is steady as a rock, it is not oscillating. It only "colors" the sound slightly. I highly recommend you throw away the scope for a bit and try listening to it under various loads on the secondary, like 30K to 1M. Hear what it sounds like. It sounds surprising much better than it looks on the scope. If you think it sounds bright try adding some small high voltage picofarad value caps in parallel to the secondary load resistors. It probably won't need them from my experience because I first tuned it by square-wave response and then by ear and the scope tuning was essentially useless in the end. “

Nie do końca mogę się z tym zgodzić, bo raczej za niskie Rp powoduje „dzwonienie”...ale zawsze to wiele wyjaśnia.
Próbowałem pozbyć się dzwonienia prostokąta poprzez obciążanie uzwojenia wtórnego rezystorami:
10K -od 10kHz wyraźny zjazd pasma - prawie nie dzwoni
15K -od 15kHz wyraźny zjazd pasma - prawie nie dzwoni
38K - od 22kHz wyraźny zjazd pasma - trochę dzwoni
220K - jakby go nie było...

1:2.25 - jedno wahnienie prostokąta...prawie nie dzwoni....pasmo płaskie do 22kHz (zmiana przełożenia)
Prawdopodobnie rezystor 25K byłby odpowiedni....ale zaniechałem już dalszych prób. Ograniczanie pasma jakoś mi się nie spodobało.
Wpadłem na pomysł spróbowania innego interstage’a Ludahla: LL1635, który ma płaską charakterystykę do 75kHz i nie dzwoni!!!. Jego wadą jest niska indukcyjność uzwojenia pierwotnego (ok 30H) i co za tym idzie mogą być drobne problemy z basem przy Rp lampy większym niż 2K (5842=1700, EC8010=2400). Jako, ze bardzo podoba mi się brzmienie EC8010 to chyba zrezygnuje z pomysłu zmiany interstage’a, choć mógłbym wykorzystać LL1660 do projektu przedwzmacniacza/wzmacniacza słuchawkowego. LL1660 jest bardzo konfigurowalny i z łatwością można go przerobić na 4.5:1.
Co piszą o LL1635 na Audioasylum:

“LL1660 has more character to its sound, is a little more colored. LL1635 is cleaner and generally the desired choice where it is applicable. The LL1660 is the choice if used in very wide signal drive - like driving the 845 to full power, or if the driver tube has higher impedance than can be used with a LL1635.
I had an 845 PP amp that used both of these IT's. The LL1635 was between 1st and 2nd stage and the LL1660 was between 2nd and output stage. They're good stuff.”

Nowy transformator INTERSTAGE i trochę innych bajerów (13.08.2002)
Dźwięk uzyskany do tej pory był bezdyskusyjnie dobry ale lepsze jest wrogiem dobrego
TRIBUTE jest jednoosobową firma holenderską robiącą transformatory na rdzeniach amorficznych do wzmacniaczy lampowych. Zaryzykowałem i zamówiłem parę interstage’y o przełożeniu 1:1, 5K, 30mA DC. Konstrukcja jest unikalna  w swojej prostocie, ponieważ używa tylko jednej cewki na stronę, czyli jest to czyste 1:1 a nie jak w Lundahlu 1+1+1+1:2.25+2.25. Czym więcej zwojów tym większa indukcyjność (lepszy bas) ale pojemność międzyzwojowa pogarsza pasmo przenoszenia i powoduje rezonanse (jak to występowało wcześniej w Lundahlu). Transformatory są pięknie wykonane, zalane w puszkach.
Brzmienie ich jest niewiarygodne klarowne i dynamiczne. Porażająca jest energia basu, choć indukcyjność uzwojenia pierwotnego jest zdecydowanie niższa niż transformatora Lundahla. Wysokie tony są bardzo klarowne. Blacha perkusji brzmi jak blacha. Dźwięk na początku wydawał się chłodniejszy niż Lundahl ale po jakimś czasie ”zmiękł”. Powrót do Lundahla jest trochę jak wypuszczenie powietrza z balonu. Bas jest niski i twardy, góra czysta, ale dźwięk jest zbyt twardy, pozbawiony życia, nieco tępy, bez polotu. Oczywiście różnice są dość subtelne. Za swoją cenę Lundahl jest DOKONAŁY. Gra po prostu bardziej rockowoJ
Innym ciekawym odkryciem ostatnich dni jest nowa lampa sterująca. Dotychczasowa - EC8010 jest znakomita, ale ma dość wysoka rezystancje wewnętrzną – ok. 2.4k, co przy niedużej indukcyjności TRIBUTE sprawiało, że bas mimo swej energii, czasami nie miał właściwej wagi przy bardziej złożonych nagraniach. W pomiarach okazywało się, że charakterystyka zaczynała spadać od 22Hz. Rozwiązaniem tego problemu było znalezienie lampy o dużym wzmocnieniu (77) i bardzo niskiej rezystancji (Rp) równej ok. 1,2k, mowa o pentodzie E810F w układzie triodowym. Jest to niesamowicie dobra lampa i z powodzeniem konkuruje brzmieniowo z EC8010 czy 5842 (417A). Parametrami je przewyższa, bo 5842 ma wzmocnienie ok. 40-u i Rp=1.7k a EC8010 ma wzmocnienie ok. 60 a Rp=2.4k. Dodatkową zaleta E810F jest to, że ma tyko jeden pin podpięty do pierwszej siatki, wiec prościej jest walczyć z oscylacjami wysokoczęstotliwościowymi za pomocą grid stopperów. Wystarczy tylko jeden (1 k)!
W pomiarach, charakterystyka przenoszenia z lampą E810F zaczynała spadać dopiero poniżej 18Hz...nieźle!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz