wtorek, 11 lutego 2014

Wojna Światów - Gramofon kontra CD/ Cyfra - na moim przykładzie.

Na początku był zapis analogowy, czyli ciągły.
Potem był gramofon (lub jego wcześniejsze inkarnacje).



Gramofon jest idealnym zapisem dźwięku, jako po prostu zmiany amplitudy sygnału w czasie.
Zmiana amplitudy fali dźwiękowej ma swoje dokładne odzwierciedlenie w fizycznym zapisie.
Zapis jest ciągły, analogowy.

Potem pojawił się zapis cyfrowy. To tak, jak byśmy wzięli miernik i zaczęli w równych ostępach mierzyć amplitudę sygnału. Wszystko jest przybliżeniem.
Pomiar amplitudy ma swoją rozdzielczość. Kiedyś 13-14 bitów, potem długo 16 bitów (era CD), obecnie 24 czy nawet 32 bity (czyli 2 do potęgi np 24 mierzonych poziomów amplitudy sygnału).
Moment w którym mierzymy to taktowanie i w CD to 44.1 tysięcy razy na sekundę, obecnie nawet 192 tys. czy 384 tys. Od tej częstotliwości zależy np. pasmo przenoszenia, które powinno mieścić się w przedziale min 20Hz -20kHz. Cała uwaga skupiła się kilka lat temu na tym, czy człowiek słyszy powyżej 20kHz czy nie, rozmowy o częstotliwościach, dźwiękach harmonicznych itp., uzasadniające pogoń za coraz wyższym taktowaniem i rozdzielczością w bitach.

Pojawiła się możliwość słuchania muzyki w wysokiej rozdzielczości, zwykle 24bity przy 96kHz taktowania. Trochę inna drogą poszło SACD rozwijając koncepcję uproszczonych przetworników jednobitowych, co mniej więcej przekłada się na 24 bity taktowane 88kHz.

Rewolucja czy może ewolucja HD Audio nie zmienia faktu, że nadal mówmy o uśrednionym zapisie fali dźwiękowej ale co gorsza, ingerencji w spójność czasową przekazu muzycznego!

Wadą przetworników analogowo-cyfrowych i cyfrowo-analogowych jest bardzo słaba liniowość przy niskich poziomach sygnału, ale także rezonans PRZED wystąpieniem sygnału, co nigdy nie ma miejsca w analogowej rzeczywistości!

Czy HD audio brzmi lepiej niż CD?
TAK. Dźwięk jest pełniejszy, ciemniejszy. Dotyczy tego samego nagrania w wersji Cd i HD Audio.

Czy przeciętny odtwarzacz czy konwerter HD Audio brzmi lepiej niż bardzo dobry CD?
Zwykle NIE.

Czy słabe nagranie HD Audio brzmi lepiej niż dobre nagranie CD?
Zwykle NIE.

Czy dobre nagranie HD Audio brzmi lepiej na dobrym sprzęcie audio niż dobre nagranie na płycie analogowej na dobrym gramofonie i dobrym przedwzmacniaczu gramofonowym RIAA?
Oto jest pytanie!
Ciężko o jednoznaczną odpowiedź...

Zależy od tego jakiej muzyki słuchasz i czego szukasz w dźwięku.
Jeżeli słuchasz metalu, bum, bum itp, CD może zagrać lepiej. Szczególnie, kiedy jesteś mało doświadczonym słuchaczem. Kiedy szukasz wielkiego basu, cykania w uszach, efektów lecącego helikoptera itp, ciężko wygrać płytą gramofonową.

Słuchanie gramofonu to misterium.

1. Gramofon zmienia sposób słuchania muzyki. To nie chodzi tylko jakość dźwięku. Muzyka to emocje, to misterium, forma, całość.  Współczesna muzyka rozrywkowa to w większości atomizacja przekazu. Liczą się krótkie formy, pojedyncze utwory, piosenki. Płyta LP zmusza do wysłuchania przynajmniej 20 minut. Nie skaczesz po utworach. Słuchasz całego przekazu do końca strony. Potem ją zmieniasz, odkurzasz, startujesz, zamykasz pokrywę...celebrujesz i znowu 20 minut.

2. Gramofon daje dostęp do prawie zapomnianej muzyki. Za ok 20 zł możesz kupić doskonałe płyty używane z muzyką klasyczną. W środku płyt wielkie książeczki. Płyta ma ogromna okładkę. Masz fizyczna reprezentację muzyki. Wyjmujesz płytę, wkładasz do gramofonu, i zaczynasz słuchać oglądając okładkę i booklet. Dowiadujesz się wiele ciekawych rzeczy. Kupuje muzykę, której bym nie kupił na CD. Gramofon jest zazdrosny o słuchacza. To nie jest telewizor w tle, czy radio. Nie można go zostawić samemu sobie.

3. Nic nie zastąpi nagrań ze złotego okresu gramofonu 1955-1975. Idealnym dla jakości nagrań jest dekada lat sześćdziesiątych. Jest to szczyt techniki lampowej. Nigdy wcześniej ani później muzyka nie brzmiała już tak dobrze. Dźwięk jest niesłychanie czysty, dźwięczny, głosy pełne. Nie ma żadnego szumu. Mówienie o trzaskach i szumie są totalnym nieporozumieniem kiedy mówi się o technice analogowej. Zniszczone płyty szumią i trzeszczą, ale jest nic wobec fatalnych nagrań z lat osiemdziesiątych. Wczesna epoka tranzystorowa lat 75-85 jest stracona dla melomanów, niestety także w odniesieniu do płyt analogowych. Wiele brzmi po prostu fatalnie....choć w wersji oryginalnych tłoczeń analogowych jest i tak o wiele lepiej niż późniejsze edycje tych nagrań na CD.

Wracając do głównego wątku.

Mam sporo płyt CD i zdecydowałem się na ich przeniesienie do odtwarzacza strumieniowego, czyli w uproszczeniu - komputera. Poprzez konwerter cyfrowo-analogowy DAC muzyka gra poprzez mój system audio. Mogę odtwarzać zarówno pliki w jakości CD jak i pliki HD Audio kupione w internecie jak np. za pośrednictwem strony HD TRACKS. Ogromna wygoda obsługi z tabletu, szybkie porównywanie różnych wykonań tego samego utworu, struktura katalogowa, itp.

Wszystko jest jednak zbyt zdehumanizowane.

Dobrze nagrana płyta analogowa daje dźwięk lepszy niż mocno dopracowany tor cyfrowy. Przełączanie się pomiędzy gramofonem a źródłem cyfrowym daje wrażenie martwego dźwięku. To jak jajecznica z proszku w dobrym sieciowym hotelu w czasie delegacji.
Nie ma żadnego znaczenia czy jest więcej czy mniej "góry" w żargonie audiofilskim. Po prostu w gramofonu muzyka płynie. Jest swobodna. Gorsze nagrania z płyty LP nadal nadają się do słuchania. Z CD są tylko zwykle dwie skrajności, albo zachwyt albo wyłączenie.

Problemem w gramofonie jest dostęp do nowej muzyki. Niestety obecnie nagrania na LP są raczej kolekcjonersko-butikowe. Trzeba więc korzystać z systemu hybrydowego...ale nie ma większej przyjemności niż paczka płyt analogowych na koniec tygodnia przyniesiona przez kuriera...

11.02.2014


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz